Iga Małecka ma dwójkę dzieci, byłego męża, który regularnie dostarcza jej nowych problemów, i zdecydowanie więcej wydatków niż pieniędzy. Marcin Kaszuba jest młodym prawnikiem, któremu powodzi się znacznie lepiej i który długo podchodzi do życia ze sporą swobodą. Teoretycznie nie powinni mieć ze sobą wiele wspólnego, ale właśnie na spotkaniu tych dwóch światów zbudowano „O mnie się nie martw”. Serial wystartował w 2014 roku i został z widzami przez 13 sezonów. Dziś można wrócić do początku tej historii i przypomnieć sobie Joannę Kulig jako Igę, jeszcze sprzed międzynarodowego sukcesu „Zimnej wojny”.
WIDEO…
Iga ma dwójkę dzieci, byłego męża i problemy, których ciągle przybywa
Na początku całej historii Iga Małecka próbuje przede wszystkim jakoś poukładać codzienność. Samotnie wychowuje dwie córki, Helenkę i Oliwkę, nie może liczyć na finansowy spokój, a jej były mąż Krzysiek zdecydowanie częściej jest źródłem kolejnych komplikacji niż rozwiązaniem problemów. Iga nie ma jednak zwyczaju siedzieć z założonymi rękami. Jest bezpośrednia, uparta i potrafi powiedzieć dokładnie to, co myśli, nawet jeśli okoliczności sugerowałyby, że lepiej ugryźć się w język. W końcu na jej drodze pojawia się Marcin Kaszuba, młody adwokat funkcjonujący w zupełnie innym świecie. Ma pieniądze, pozycję i znacznie mniej przyziemnych zmartwień. Początkowo więcej ich dzieli, niż łączy, ale Iga stopniowo wciąga Marcina w sprawy ludzi, z którymi na co dzień raczej nie miałby kontaktu.
Joanna Kulig była Igą, zanim przyszła „Zimna wojna”
Kiedy pierwszy odcinek „O mnie się nie martw” trafił do TVP2 we wrześniu 2014 roku, Joanna Kulig miała już za sobą sporo filmowych ról, ale największy międzynarodowy rozgłos był jeszcze przed nią. W serialu dostała postać bardzo daleką od chłodnej ekranowej heroiny. Jej Iga jest impulsywna, głośna, czasami chaotyczna, ale przy tym niezwykle konkretna i gotowa walczyć o swoich bliskich. Cztery lata po premierze serialu do kin trafiła „Zimna wojna” Pawła Pawlikowskiego i kariera Kulig nabrała zupełnie innego tempa. Film walczył o trzy Oscary, a o polskiej aktorce zaczęły pisać zagraniczne media. Dlatego powrót do pierwszych sezonów „O mnie się nie martw” jest dziś ciekawy również z innego powodu – można zobaczyć Kulig w jednej z jej najpopularniejszych telewizyjnych ról z okresu poprzedzającego światowy rozgłos.
Stefan Pawłowski jako Marcin, Paweł Domagała jako Krzysiek. Ten drugi potrafił ukraść niejedną scenę
Drugą połowę najważniejszego duetu tworzy Stefan Pawłowski jako Marcin Kaszuba. Jego bohater zaczyna jako młody, dobrze sytuowany adwokat, któremu życie układa się zdecydowanie łatwiej niż Idze. Spotkanie z nią szybko burzy jednak ten wygodny porządek. Zupełnie inną energię wnosi Paweł Domagała jako Krzysztof Małecki, były mąż Igi. Krzysiek ma wyjątkowy talent do pakowania się w kłopoty, a jego pomysły i komentarze dostarczały serialowi sporej części humoru. Z czasem obsada mocno się rozrosła. Na ekranie pojawiali się m.in. Aleksandra Domańska, Aleksandra Adamska, Katarzyna Ankudowicz, Marcin Korcz, Hanna Śleszyńska, Kamil Kula, Joanna Kurowska i Wojciech Solarz. Przy 13 sezonach trudno zresztą, żeby było inaczej – część postaci odchodziła, pojawiały się nowe, a bohaterowie, którzy początkowo znajdowali się na drugim planie, dostawali coraz więcej miejsca.
Nie tylko romans Igi i Marcina. Serial długo żył historiami zwykłych ludzi
„O mnie się nie martw” nie ograniczało się do pytania, czy Iga i Marcin będą razem. Kancelaria prawnicza pozwalała regularnie wprowadzać historie ludzi przychodzących po pomoc z bardzo różnymi problemami. Sprawy rozwodowe, alimenty, rodzinne konflikty, pieniądze, praca czy kłopoty wychowawcze mieszały się z życiem głównych bohaterów. Iga dobrze odnajdywała się w roli osoby stojącej pomiędzy światem kancelarii a ludźmi, którzy często czuli się w kontakcie z prawnikami kompletnie zagubieni. Sama nie miała przecież łatwego życia i znacznie szybciej niż Marcin rozumiała problemy kogoś, kto martwi się nie o prestiż czy karierę, ale o rachunki albo przyszłość dzieci. Ten kontrast napędzał szczególnie pierwsze sezony i dawał twórcom sporo miejsca zarówno na komedię, jak i poważniejsze historie.
Piosenka z czołówki szybko wpadała w ucho. Śpiewała ją Margaret
Trudno przypomnieć sobie „O mnie się nie martw” bez charakterystycznej czołówki. Tytułową piosenkę wykonywała Margaret, ale sam utwór był dużo starszy od serialu. „O mnie się nie martw” rozsławiła w latach 60. Katarzyna Sobczyk, a wersja Margaret przygotowana dekady później została wykorzystana w produkcji TVP2. Dla serialu był to bardzo trafiony wybór – lekka, natychmiast rozpoznawalna piosenka dobrze pasowała do historii Igi i całego komediowo-obyczajowego charakteru produkcji. Po kilku odcinkach wystarczyło usłyszeć pierwsze takty, żeby wiedzieć, co za chwilę pojawi się na ekranie.
13 sezonów po 13 odcinków. Razem wyszło ich 169
Twórcy zdecydowanie nie skończyli tej historii po dwóch czy trzech sezonach. Każda z 13 serii liczy po 13 odcinków, co daje łącznie 169 epizodów. Pierwszy pokazano 5 września 2014 roku, a serial zakończył się na początku 2021 roku. Pojedynczy odcinek trwa około 45 minut, więc obejrzenie całości oznacza ponad 120 godzin przed ekranem. W tym czasie zmieniała się obsada, pojawiały się nowe związki i rodzinne układy, dzieci dorastały, a bohaterowie przechodzili przez kolejne zawodowe i prywatne rewolucje. Joanna Kulig nie pozostała przy tym centralną postacią do samego finału – z czasem ciężar historii przesunął się na innych bohaterów. Serial funkcjonował jednak dalej i ostatecznie zamknął się imponującą liczbą 169 odcinków.
Gdzie obejrzeć „O mnie się nie martw”?
„O mnie się nie martw” można znaleźć w TVP VOD, gdzie dostępne są odcinki serialu. Przy 13 sezonach najlepiej zacząć od samego początku, bo pierwsze spotkanie Igi i Marcina ustawia relacje, które później rozwijają się przez kolejne lata. To również okazja, żeby wrócić do Joanny Kulig sprzed sukcesu „Zimnej wojny” i Pawła Domagały w jednej z jego najbardziej charakterystycznych telewizyjnych ról. A jeśli ktoś pamięta serial z czasów emisji w TVP2, 169 odcinków oznacza sporo historii, które zdążyły już wylecieć z pamięci.





















