Najciekawsze jest to, że modowego Tbilisi nie trzeba szukać za zamkniętymi drzwiami showroomów. Lokalne marki wiszą w concept stores obok biżuterii, butów i akcesoriów, a część adresów łączy sklep z galerią, winem czy sztuką. IERI skupia gruzińskich projektantów w jednym miejscu, MORE is LOVE sprzedaje zarówno lokalne, jak i międzynarodowe marki, a The Flying Painter przypomina bardziej artystyczny eksperyment niż klasyczny butik. Tbilisi można więc zwiedzać zupełnie inaczej: zamiast od zabytku do zabytku – od jednego modowego adresu do kolejnego.

WIDEO

player placeholder

Dlaczego akurat Tbilisi?

Gruzińska moda nie pojawiła się nagle wraz z TikTokiem. Miasto od lat buduje własną scenę, a Mercedes-Benz Fashion Week Tbilisi stał się platformą zarówno dla rozpoznawalnych, jak i nowych projektantów. Na aktualnej liście związanych z nim nazwisk znajdują się m.in. Situationist, Materiel, Mach & Mach, Lalo, Ingorokva, George Keburia, Liya i dziesiątki mniej znanych twórców. W maju 2026 roku fashion week powrócił po trzyletniej przerwie, a „Vogue” zwrócił uwagę zarówno na bardziej ugruntowane marki, jak Situationist czy Keburia, jak i nowe pokolenie gruzińskich projektantów. To właśnie ten miks sprawia, że Tbilisi jest ciekawym kierunkiem na fashion trip. Nie przyjeżdża się tutaj wyłącznie po jeden konkretny butik. Znacznie ciekawsze jest obserwowanie całego środowiska, w którym obok marek eksportowanych już za granicę funkcjonują projekty dopiero budujące swoją rozpoznawalność.

IERI. Jeden adres i kilkudziesięciu gruzińskich projektantów

Jednym z pierwszych miejsc do zapisania jest IERI, concept store działający w Wine Factory N1. Powstał w 2019 roku i od początku miał być czymś więcej niż sklepem. Sama nazwa „IERI” może oznaczać po gruzińsku wygląd, wizerunek, outfit czy postawę, a twórcy opisują przestrzeń jako połączenie sklepu, galerii, miejsca spotkań i gruzińskiej kultury. W selekcji pojawiają się marki i projektanci związani z Gruzją, m.in. Situationist, Materiel, George Keburia, Liya, Lalo, Ingorokva, Tatuna czy 0711. Z perspektywy weekendowego wyjazdu to bardzo wygodny adres: zamiast odwiedzać kilkanaście osobnych showroomów, w jednym miejscu można zobaczyć, jak różna jest współczesna gruzińska moda.

Zobacz także:

MORE is LOVE. Tu można zacząć polowanie na nowe nazwiska

Kolejnym adresem jest MORE is LOVE przy 14 Leo Kiacheli Street. Sklep specjalizuje się w selekcji niezależnych i wschodzących projektantów, a wśród gruzińskich nazwisk wymienia obecnie m.in. 0711 Tbilisi, Aleksandre Akhalkatsishvili, Materiel, Situationist i Anouki. To dobry przykład tego, jak wygląda shopping w Tbilisi: obok marki, której nazwę już kojarzymy, można znaleźć taką, której wcześniej nigdy nie widziałyśmy. I właśnie w tym jest największa frajda. Nie chodzi o przywiezienie rzeczy z logo potwierdzającym jej wartość, ale o znalezienie marynarki, biżuterii czy torby, o którą kilka miesięcy później ktoś zapyta: „skąd to masz?”.

Materiel pokazuje, jak działa lokalny inkubator talentów

Materiel jest szczególnie ciekawym przykładem, bo historia marki jest bezpośrednio związana z rozwijaniem nowych projektantów. Współczesny Materiel powstał w 2014 roku na bazie wcześniejszego domu mody Materia, a firma opisuje swój model jako platformę dającą młodym twórcom możliwość rozwijania doświadczenia i funkcjonującą jako inkubator gruzińskiej sceny fashion. Estetycznie marka kojarzy się z mocnym tailoringiem zestawianym z bardziej kobiecymi sylwetkami, więc jeśli gruzińska moda ma nam się kojarzyć z czymś więcej niż ekstremalną awangardą, to dobry punkt startowy. Co ważne, Materiel znajdziemy również w lokalnych multibrandach, więc podczas weekendu nie trzeba budować całego planu wokół jednego sklepu.

The Flying Painter. Tutaj moda spotyka się ze sztuką i odrobiną dziwności

Jeszcze inną stronę miasta pokazuje The Flying Painter przy Egnate Ninoshvili 8. Oficjalny serwis turystyczny Gruzji opisuje to miejsce jako studio i sklep z konceptualnymi ubraniami oraz akcesoriami tworzonymi przez różnych artystów. Przestrzeń ma dodatkowo ciekawą historię – mieści się w dawnej radzieckiej fabryce odzieżowej „Nino”. W środku można znaleźć ręcznie szyte płaszcze, broszki wykonane z radzieckiej zastawy, skórzane torby, biżuterię ceramiczną i projekty odwołujące się do lokalnej kultury. Są nawet ubrania uszyte w dawnej fabryce pod koniec lat 80. To miejsce dla osoby, która z podróży nie chce wracać z rzeczą możliwą do znalezienia w pięciu innych europejskich stolicach.

Ninoshvili Street warto zapisać jako cały punkt programu

The Flying Painter daje też dobry pretekst, żeby zostać dłużej w okolicy Ninoshvili Street. Gruzińska organizacja turystyczna wskazuje tę część miasta jako rejon pełen współczesnych barów, kawiarni i sklepów vintage. Dzięki temu fashion shopping nie musi oznaczać całego dnia spędzonego pod jarzeniówkami galerii handlowej. Można zacząć od kawy, zajrzeć do kilku niewielkich sklepów, zrobić przerwę na jedzenie i wrócić do przeglądania rzeczy później. W Tbilisi moda jest mocno związana z szerszą sceną kreatywną miasta – sztuką, muzyką, nightlife'em i gastronomią – dlatego najlepsze modowe adresy często pojawiają się dokładnie tam, gdzie i tak chciałybyśmy spędzić wieczór.

Vake to zupełnie inna strona zakupów

Jeśli okolice Ninoshvili mają bardziej kreatywny, alternatywny charakter, Vake pokazuje elegantszą stronę miasta. Oficjalny Georgia Travel wskazuje Irakli Abashidze Street jako ulicę pełną butików z gruzińskimi projektantami, sklepów z akcesoriami, beauty spots, restauracji i kawiarni. To dobra okolica dla osoby, która chce połączyć fashion trip z bardziej klasycznym city breakiem. Zamiast jechać pod jeden konkretny adres, można przejść ulicę pieszo i sprawdzać miejsca po drodze. Właśnie tutaj najbardziej sprawdza się zasada, żeby nie przygotowywać zbyt dokładnej wishlisty. Tbilisi jest ciekawsze wtedy, kiedy pozwolimy sobie wejść do butiku tylko dlatego, że spodobała nam się rzecz widoczna przez szybę.

Nie wszystko będzie tanie

Tbilisi może wydawać się atrakcyjne cenowo w porównaniu z Paryżem czy Kopenhagą, ale lokalny designer shopping nie oznacza automatycznie niskich cen. Aktualna oferta MORE is LOVE dobrze pokazuje skalę: przecenione szorty 0711 Tbilisi kosztują 316 GEL, spódnica tej samej marki 315 GEL, natomiast sukienka Materiel w wyprzedaży została wyceniona na 1287 GEL przy regularnej cenie 2574 GEL. Jeśli więc celem jest kupowanie lokalnej mody za równowartość kilku kaw, można się rozczarować. Najciekawsze marki funkcjonują już na rynku premium, a część sprzedaje się międzynarodowo. Przewaga Tbilisi leży gdzie indziej: można zobaczyć znacznie szerszy wybór lokalnych projektantów w ich naturalnym środowisku i odkrywać mniej znane nazwiska obok tych, które zdążyły już zrobić globalną karierę.

Warto patrzeć dalej niż Mach & Mach

Gruzińska moda ma kilka nazwisk, które przebiły się do mainstreamu, ale fashion trip do Tbilisi traci sens, jeśli w każdym sklepie szukamy wyłącznie marek znanych wcześniej z Instagrama. Aktualna lista Mercedes-Benz Fashion Week Tbilisi jest dobrym miejscem, żeby zobaczyć skalę sceny: obok Situationist, Materiel, Mach & Mach czy Lalo pojawiają się mniej międzynarodowo rozpoznawalni projektanci, tacy jak Vaska, Tiko Paksa, Tatuna, Salome Tkablade, Nemsen czy Lado Bokuchava. Jeszcze ciekawszy jest BENEXT, konkurs stworzony z myślą o odkrywaniu młodych talentów. W edycji 2026 zwyciężyły Ekaterine Japaridze, Eva Gogotidze i Tebrole Kemoklidze. To właśnie takich nazwisk warto wypatrywać, jeśli cały pomysł wyjazdu opiera się na znalezieniu czegoś „przed viralem”.

Fashion Week wrócił w 2026 roku

Jeśli termin podróży jest elastyczny, warto obserwować kolejne informacje dotyczące Mercedes-Benz Fashion Week Tbilisi. W maju 2026 wydarzenie wróciło po trzyletniej przerwie i odbywało się w Factory Tbilisi, gdzie między 7 a 10 maja spotkali się projektanci, kupcy, dziennikarze, styliści i przedstawiciele branży z zagranicy. Tegoroczna edycja pokazała też, że gruzińska scena nie funkcjonuje w próżni. Kolekcje i wystawy odnosiły się do lokalnej tożsamości, rzemiosła oraz aktualnej sytuacji społecznej i politycznej kraju. Dla osoby naprawdę zainteresowanej modą może to być znacznie ciekawsze doświadczenie niż kolejny weekend podczas fashion weeku w jednej z czterech największych stolic mody.

Factory Tbilisi
Fot. Adobe Stock / EnginKorkmaz

Najlepsza pamiątka może nie mieć rozpoznawalnego logo

Tbilisi jest dobrym miejscem, żeby na chwilę zapomnieć o algorytmie. Zamiast wpisywać nazwę marki na TikToku przed zakupem, można najpierw zobaczyć rzecz, przymierzyć ją i dopiero później dowiedzieć się, kto ją zaprojektował. Concept stores takie jak IERI budują selekcję wokół gruzińskiej sceny, MORE is LOVE miesza lokalne nazwiska z międzynarodowymi, a The Flying Painter przesuwa granicę jeszcze dalej w stronę sztuki i pojedynczych przedmiotów. Najlepszym fashion souvenir z Tbilisi może więc okazać się nie rzecz, której zazdroszczą nam wszyscy od razu, ale taka, o której nazwę będą pytać za pół roku.