Nie jest to jednak miejsce, w którym na każdym wieszaku czeka vintage Chanel za kilkadziesiąt funtów. Portobello miesza prawdziwe antyki, ubrania vintage, biżuterię, kolekcjonerskie dodatki, zwykły second-hand i współczesne produkty. Cała zabawa polega właśnie na szukaniu. Jednego dnia można wyjść z jedwabną apaszką, innego ze skórzaną kurtką albo pierścionkiem, którego nikt wcześniej nie zauważył. Jeśli celem jest przede wszystkim moda, warto też nie ograniczać się do samego Notting Hill. Brick Lane, Camden i okolice Spitalfields pokazują zupełnie inne oblicze londyńskiego vintage.

WIDEO

player placeholder

Portobello Road. Targ, na który warto nastawić budzik

Portobello Road Market ciągnie się przez jedną z najbardziej rozpoznawalnych części Notting Hill i ma historię sięgającą XIX wieku. Antyki zaczęły odgrywać tutaj szczególnie ważną rolę w latach 50. XX wieku i właśnie z nich Portobello zasłynęło na świecie. Dzisiaj między starymi mapami, ceramiką, srebrami i przedmiotami kolekcjonerskimi można znaleźć również sporo mody: ubrania vintage, biżuterię, torby, akcesoria i rzeczy pochodzące z różnych dekad XX wieku. Oficjalny przewodnik Visit London wskazuje m.in. modę z lat 30.–60., kurtki bomberki z lat 50. i srebrną biżuterię. Najważniejsza zasada? Jeśli zależy nam na pełnym doświadczeniu Portobello, najlepiej przyjść w sobotę. To główny dzień handlowy, ale jednocześnie najbardziej zatłoczony, dlatego warto pojawić się rano.

Nie szukaj jednego konkretnego modelu

Portobello najlepiej działa wtedy, kiedy nie przychodzimy z listą w rodzaju „czarna marynarka Saint Laurent, rozmiar 36”. To bardziej treasure hunt niż butik z przewidywalnym asortymentem. Jednego tygodnia można trafić na świetne płaszcze, następnego na biżuterię, a czasami najlepszym znaleziskiem okazuje się rzecz, której w ogóle nie planowałyśmy kupować. Oficjalny przewodnik rynku wymienia m.in. butiki i stoiska specjalizujące się w vintage fashion, a sama oferta zmienia się wraz ze sprzedawcami i dostawami. Dlatego zamiast przebiec Portobello w godzinę, lepiej dać sobie czas na zaglądanie między wieszaki, sprawdzanie metek i wracanie do miejsc, które wcześniej przyciągnęły uwagę.

Zobacz także:

Biżuteria jest jednym z najlepszych powodów, żeby tu przyjść

Fashion girls nie muszą ograniczać polowania do ubrań. Portobello od dekad związane jest z handlem antykami, więc biżuteria jest jedną z najciekawszych kategorii. Można oglądać srebrne pierścionki, broszki, naszyjniki, stare zegarki i drobne akcesoria, które łatwiej zmieścić w bagażu podręcznym niż kolejny płaszcz. Na Portobello działa też Red Lion Antiques Market przy 165–169 Portobello Road, w którym znajdują się stoiska z biżuterią, srebrem, przedmiotami kolekcjonerskimi i innymi vintage znaleziskami. Co ciekawe, właśnie tutaj w 1951 roku otwarto pierwszy antiques market na Portobello Road.

Designerskie vintage wymaga cierpliwości

Londyn ma ogromny rynek mody z drugiej ręki, więc na Portobello i w okolicznych sklepach można natknąć się również na rzeczy designerskie. Nie oznacza to jednak, że luksusowe metki będą tanie tylko dlatego, że pochodzą z poprzednich sezonów. Rynek vintage jest dziś znacznie bardziej świadomy, a sprzedawcy wiedzą, ile warte są charakterystyczne modele, rzadkie kolekcje czy dobrze zachowane dodatki. Jeśli trafimy na designerską rzecz w podejrzanie niskiej cenie, warto zachować ostrożność i nie zakładać automatycznie autentyczności. Najlepszą strategią jest patrzenie szerzej niż na logo. Świetnie skrojona wełniana marynarka bez znanej metki może okazać się znacznie lepszym zakupem niż przeciętna rzecz luksusowej marki kupiona wyłącznie dla nazwy.

Brick Lane jest dla tych, które wolą bardziej modową stronę vintage

Jeżeli Portobello kojarzy się z antykami, starym Londynem i Notting Hill, Brick Lane ma znacznie bardziej streetwearową energię. Okolica The Old Truman Brewery jest pełna vintage clothing, butów, biżuterii i niezależnych sklepów, a Brick Lane Vintage Market działa codziennie. Wzdłuż ulicy znajdują się również sklepy takie jak Rokit, House of Vintage i Atika. Niedziela jest najlepszym dniem, jeśli chcemy zobaczyć całą okolicę w najbardziej targowym wydaniu – wtedy Brick Lane zamienia się w wielki flea market, a zakupy można połączyć ze street foodem i spacerem po Shoreditch.

Portobello czy Brick Lane? To zależy, czego szukasz

Jeśli mamy tylko jeden dzień, wybór warto uzależnić od stylu. Portobello jest lepsze dla osób szukających biżuterii, antyków, klasycznych ubrań vintage i atmosfery starego londyńskiego targu. Brick Lane lepiej pasuje do osób zainteresowanych denimem, skórzanymi kurtkami, sportowymi rzeczami, bardziej eklektyczną modą i połączeniem vintage ze streetwearem. Najlepszy scenariusz na cały weekend jest jeszcze prostszy: sobotę przeznaczyć na Portobello, a niedzielę na Brick Lane. Właśnie w niedzielę wschodni Londyn pokazuje najbardziej intensywną targową wersję, podczas gdy sobota jest głównym dniem Portobello.

Camden ma ponad 1000 stoisk i sklepów

Trzecim adresem jest Camden Market. To zupełnie inna estetyka niż Notting Hill: bardziej alternatywna, głośniejsza i mocno związana z muzyczną historią Londynu. Cały kompleks ma ponad 1000 stoisk, sklepów i punktów gastronomicznych, a szczególnie ciekawy dla fanek vintage jest Stables Market. Można znaleźć tutaj ubrania z drugiej ręki, rzeczy designerskie, niezależną modę i pojedyncze przedmioty, które trudno przypisać do jednej estetyki. Camden jest dobrym wyborem, jeśli shopping ma być częścią całego dnia, a nie jedynym celem wyjazdu. Po przejrzeniu wieszaków można zostać na jedzenie, przejść wzdłuż kanału albo ruszyć dalej w stronę północnego Londynu.

Old Spitalfields Market warto połączyć z Brick Lane

Jeśli planujemy dzień we wschodnim Londynie, warto dołożyć Old Spitalfields Market. Nie jest to wyłącznie vintage market – znajdziemy tam niezależnych projektantów, biżuterię, rękodzieło, sztukę i jedzenie – ale właśnie dlatego dobrze uzupełnia Brick Lane. Szczególnie interesujący jest czwartek, kiedy według aktualnego przewodnika Visit London warto przyjść po antyki. Sam market znajduje się w historycznej hali, a okolica pozwala w ciągu kilku godzin przejść od niezależnego designu do vintage, streetwearu i second-handów bez przemieszczania się na drugi koniec miasta.

Nie każde vintage oznacza okazję

To jedna z najważniejszych rzeczy, o których trzeba pamiętać przed londyńskim fashion tripem. Popularność second-handu i vintage sprawiła, że najbardziej oczywiste miejsca nie są już kopalnią luksusowych ubrań za kilka funtów. Dobrze zachowana skórzana kurtka, jakościowy płaszcz czy designerski dodatek mogą kosztować sporo. Na Portobello płaci się też za selekcję, lokalizację i dostęp do przedmiotów, których nie znajdziemy w sieciówkach. Jeśli zależy nam przede wszystkim na niskiej cenie, warto wychodzić poza najbardziej instagramowe adresy i sprawdzać charity shops w różnych częściach Londynu. Jeśli natomiast celem jest samo doświadczenie polowania na wyjątkową rzecz, Portobello i Brick Lane trudno pominąć.

Co sprawdzić przed zakupem marynarki albo płaszcza?

Przy vintage najważniejszy jest stan. Warto obejrzeć ubranie w dziennym świetle, sprawdzić podszewkę, pachy, mankiety i kołnierz, a przy wełnie szukać niewielkich dziurek. Metka z rozmiarem powinna być tylko sugestią – rozmiarówki sprzed kilku dekad mogą mieć niewiele wspólnego ze współczesnymi. Przy marynarkach najważniejsze jest dopasowanie ramion, ponieważ pozostałe elementy znacznie łatwiej poprawić u krawca. W przypadku biżuterii warto pytać o materiał i oznaczenia, a przy drogich designerskich rzeczach o pochodzenie i autentyczność. Fashion hunt jest dużo mniej ekscytujący, kiedy po powrocie okazuje się, że „idealny” płaszcz ma dziurę ukrytą pod kołnierzem.

Portobello ma jeszcze jeden filmowy bonus

Jeśli kolorowe fasady Notting Hill wyglądają znajomo, nie jest to przypadek. Portobello Road pojawia się w „Notting Hill” z 1999 roku z Julią Roberts i Hugh Grantem, więc vintage shopping można przy okazji połączyć z filmowym spacerem. Sam targ był jednym z charakterystycznych elementów ekranowego Notting Hill, a dziś okolica nadal przyciąga zarówno fanów filmu, jak i osoby przychodzące tu na zakupy. To jeden z tych londyńskich adresów, gdzie moda, kino i podróże naturalnie łączą się w jeden plan na kilka godzin.

Najlepszy plan? Sobota rano i bez konkretnej wishlisty

Jeżeli celem jest Portobello, najprostsza strategia brzmi: sobota i możliwie wczesny start. Oficjalne informacje wskazują sobotę jako główny dzień handlowy, a Visit London radzi przyjść wcześniej, zanim zrobi się tłoczno i zanim najciekawsze rzeczy zostaną przebrane. Jesienią i zimą rynek działa zwykle od około 9:00 do 17:00, a wiosną i latem od około 8:00 do 18:00, choć godziny poszczególnych sprzedawców mogą się różnić. Najbliżej są stacje Ladbroke Grove i Notting Hill Gate. Resztę najlepiej pozostawić przypadkowi. Londyński vintage shopping jest najciekawszy właśnie wtedy, kiedy wracamy z czymś, czego wcale nie było na liście zakupów.

Street market
Fot. Adobe Stock / William