Jest tylko jeden haczyk: Nevermore, które znamy z ekranu, nie istnieje dokładnie w takiej formie. Produkcja wykorzystała prawdziwy rumuński zamek, a później cyfrowo zmieniła jego wygląd i połączyła go z wnętrzami oraz dekoracjami powstającymi w innych miejscach. Mimo to przed Cantacuzino trudno nie rozpoznać serialowej szkoły. To jeden z tych filmowych adresów, które można zamienić w pretekst do całego weekendu – szczególnie że niedaleko znajdują się Sinaia, zamek Peleș, Braszów i góry Bucegi.

WIDEO

player placeholder

Nevermore Academy naprawdę stoi w rumuńskich górach

Zamek Cantacuzino znajduje się w Bușteni, górskim kurorcie położonym w dolinie Prahova u stóp masywu Bucegi. W pierwszym sezonie „Wednesday” jego fasada została wykorzystana jako zewnętrzna część Nevermore Academy, czyli szkoły dla outsiderów, do której trafia Wednesday Addams. Netflix potwierdza, że pierwszy sezon powstawał w Rumunii, a produkcja dopiero przy drugim przeniosła się do Irlandii. Sam budynek na ekranie wygląda bardziej gotycko i mrocznie niż w rzeczywistości, ponieważ filmowcy zmodyfikowali go przy pomocy efektów wizualnych. Dodano elementy architektoniczne, które sprawiły, że pałac zaczął przypominać fantastyczną szkołę wyjętą wprost ze świata Tima Burtona. Mimo cyfrowych zmian główna bryła, charakterystyczne arkady i otoczenie są rozpoznawalne, więc fani serialu nie muszą długo szukać odpowiedniego kadru do zdjęcia.

W rzeczywistości zamek wygląda trochę inaczej

Pierwsze zaskoczenie może pojawić się już po przyjeździe. Cantacuzino nie jest mrocznym gotyckim zamkiem zbudowanym gdzieś w średniowieczu. Powstał na początku XX wieku i reprezentuje styl neorumuński, a jego historia związana jest z księciem Gheorghe Grigore Cantacuzino. Architectural Digest podaje, że budynek ukończono w 1911 roku. W rzeczywistości fasada jest cieplejsza i bardziej pałacowa niż w serialu, a w pogodny dzień za budynkiem zamiast burzowych chmur widać spektakularne Karpaty. Produkcja wykorzystała więc istniejącą architekturę jako punkt wyjścia, a następnie dopasowała ją do charakterystycznej estetyki „Wednesday”. Efekt okazał się na tyle przekonujący, że dla wielu widzów Cantacuzino jest dziś po prostu „zamkiem Nevermore”.

Zobacz także:

Do środka można wejść. Bilet nie kosztuje fortuny

Najlepsza wiadomość jest taka, że nie trzeba oglądać Nevermore zza ogrodzenia. Cantacuzino jest udostępniony turystom. Według aktualnego cennika podstawowy bilet dla osoby dorosłej obejmujący zamek i park kosztuje 65 lei, natomiast wariant z zamkiem, galerią i parkiem kosztuje 85 lei. Studenci płacą odpowiednio 50 lub 60 lei, dostępne są również bilety dla dzieci i seniorów. Obiekt podaje obecnie godziny otwarcia od 10:00 do 19:00 od poniedziałku do czwartku oraz od 10:00 do 20:00 od piątku do niedzieli, ale przed wyjazdem warto ponownie sprawdzić aktualny harmonogram. Aktualne bilety i godziny zwiedzania zamku Cantacuzino

Wnętrza Nevermore to już filmowa układanka

Kupując bilet, nie należy jednak oczekiwać, że po przekroczeniu drzwi zobaczymy korytarze dokładnie takie jak te, którymi chodziły Wednesday i Enid. Serialowe Nevermore zostało złożone z wielu elementów. Cantacuzino odpowiada przede wszystkim za najbardziej charakterystyczną zewnętrzną część akademii, natomiast do stworzenia jej świata wykorzystano również inne rumuńskie lokalizacje i scenografię. W Bukareszcie zdjęcia powstawały m.in. w historycznej Casa Monteoru, a inne miejsca związane z serialem rozsiane są po rumuńskiej stolicy i jej okolicach. To ważne szczególnie dla osób, które jadą do Bușteni wyłącznie po to, żeby „wejść do Nevermore”. Zobaczymy prawdziwy zamek wykorzystany przez produkcję, ale nie kompletną szkołę zachowaną po zakończeniu zdjęć.

Nawet miasteczko Jericho nie znajduje się w Vermont

Filmowy trik jest jeszcze większy, ponieważ akcja serialu rozgrywa się w Stanach Zjednoczonych, a pierwszy sezon w ogromnej mierze powstał w Rumunii. Nevermore Academy ma znajdować się w pobliżu fikcyjnego serialowego Jericho w Vermont, ale ekipa pracowała tysiące kilometrów dalej. Część potrzebnych przestrzeni tworzono w studiu, a rumuńskie budynki i krajobrazy wykorzystano jako kolejne elementy amerykańskiego świata Wednesday. To dlatego wyjazd śladami serialu nie musi kończyć się w Bușteni. Można potraktować Cantacuzino jako początek większego road tripu i ruszyć dalej w stronę innych lokalizacji pierwszego sezonu.

Sinaia jest kolejnym przystankiem dla fanów „Wednesday”

Zaledwie kawałek dalej znajduje się Sinaia i jej stacja kolejowa, również wykorzystana podczas produkcji pierwszego sezonu. To bardzo wygodne połączenie z perspektywy weekendowego wyjazdu, ponieważ Bușteni i Sinaia leżą w tej samej części doliny Prahova. Przy okazji można zobaczyć jedną z największych atrakcji całej Rumunii – zamek Peleș, dawną królewską rezydencję, która nawet bez związku z Netflixem jest wystarczającym powodem, żeby zatrzymać się w okolicy na dłużej. W praktyce zamiast wyjazdu wyłącznie „do zamku Wednesday” można więc ułożyć dwa dni wokół Bușteni i Sinai, łącząc filmową lokację z górami, architekturą i jednymi z najbardziej efektownych krajobrazów Rumunii.

Zamek Wendesday
Fot. Adobe Stock / Adrian Solumsmo
Zamek Wendesday
Fot. Adobe Stock / Adrian Solumsmo

Jesienią ten kierunek ma jeszcze więcej sensu

Bușteni jest otoczone górami i lasami, więc jeśli istnieje pora roku pasująca do estetyki Wednesday Addams, trudno przebić jesień. Zamiast traktować Cantacuzino jak pojedynczą atrakcję, można przyjechać na cały weekend, zobaczyć zamek, ruszyć w stronę Sinai i spędzić resztę czasu w Karpatach. To również kierunek znacznie mniej oczywisty niż kolejny jesienny city break w Pradze czy Wiedniu. Największym atutem pozostaje połączenie popkultury z miejscem, które samo w sobie jest atrakcyjne – nawet osoba, która nie widziała ani jednego odcinka „Wednesday”, dostaje górski kurort, zabytkową architekturę i Transylwanię w zasięgu dalszej podróży.

A co z drugim sezonem „Wednesday”?

Tutaj pojawia się ważna zmiana. Cantacuzino jest Nevermore Academy z pierwszego sezonu. Przy produkcji drugiego sezonu ekipa opuściła Rumunię i przeniosła zdjęcia do Irlandii. Netflix potwierdza, że zdjęcia powstawały przede wszystkim w hrabstwach Wicklow i Offaly oraz w Dublinie, a jedną z kluczowych nowych lokalizacji został Charleville Castle w hrabstwie Offaly. Twórcy chcieli zachować wizualną ciągłość z rumuńskim Nevermore, dlatego odwoływali się do wyglądu Cantacuzino, a część detali nowej scenografii przygotowano na podstawie elementów znanych z pierwszego sezonu. Co ciekawe, także trzeci sezon jest obecnie produkowany w okolicach Dublina, więc rumuński zamek pozostaje przede wszystkim miejscem związanym z początkiem serialu i pierwszą wersją Nevermore Academy.

To nie Dracula. I właśnie dlatego warto tu przyjechać

Rumunia tak mocno kojarzy się z Drakulą, że wiele podróży śladami filmów i legend automatycznie prowadzi w stronę zamku Bran. Tymczasem dla fanów współczesnych seriali Cantacuzino może być znacznie ciekawszym adresem. Nie próbuje udawać miejsca związanego z „Wednesday” wyłącznie dlatego, że pasuje do gotyckiej estetyki – jego fasada naprawdę pojawiła się na ekranie jako Nevermore Academy. Dodatkowo nie jest atrakcją wymagającą całego dnia. Można przyjechać, zwiedzić zamek i park, zrobić obowiązkowe zdjęcie z fasadą Nevermore, a później ruszyć dalej. I być może właśnie dlatego to jeden z ciekawszych pomysłów na filmowy weekend stosunkowo blisko Polski: zamiast oglądać kolejny plan zdjęciowy zza ekranu, można stanąć dokładnie przed budynkiem, który kilka lat temu został szkołą Wednesday Addams.

Zamek Wendesday
Fot. Adobe Stock / Gelia
Zamek Wendesday
Fot. Adobe Stock / Gelia