„Anatomia zła” w reżyserii Jacka Bromskiego to sensacyjna opowieść zbudowana na motywach znanych z głośnych spraw kryminalnych. Łączy wątki świata przestępczego, polityki i biznesu, prowadząc historię zawodowego zabójcy, który po wyjściu z więzienia dostaje kolejne zlecenie.
WIDEO…
„Anatomia zła”: inspirowany prawdziwymi wydarzeniami
Już na początku twórcy sygnalizują, że historia czerpie z autentycznych wydarzeń. W fabule można znaleźć odniesienia m.in. do zabójstwa gen. Marka Papały, zaginięcia dziennikarza Jarosława Ziętary czy tragedii w afgańskiej wiosce Nangar Khel. Te elementy budują tło opowieści o powiązaniach ludzi władzy, służb i wielkiego biznesu. Choć ambicją twórców jest szerszy komentarz do mechanizmów państwa i elit, całość kojarzy się bardziej jako klasyczny thriller z wyraźnie poprowadzoną intrygą.
„Anatomia zła”: Lulek i Staszek – relacja napędzająca historię
W centrum fabuły stoi Lulek, w którego wciela się Krzysztof Stroiński. Bohater to 65-letni płatny zabójca świeżo po wyjściu z więzienia. Z pozoru spokojny i wycofany, w praktyce pozostaje profesjonalistą gotowym przyjąć kolejne zlecenie. Problemy ze wzrokiem zmuszają go jednak do znalezienia wsparcia. Do współpracy wciąga Staszka, byłego snajpera z Afganistanu, granego przez Marcina Kowalczyka (znanego m.in. z „Idź przodem bracie”). Młodszy bohater wraca z misji zdegradowany i bez pomysłu na siebie. Lulek wykorzystuje jego sytuację, podszywając się pod oficera kontrwywiadu i obiecując pomoc w powrocie do służby.

„Anatomia zła”: świat powiązań, w którym nikt nie jest czysty...
Oś fabuły stanowi zlecenie zabójstwa komendanta Centralnego Biura Śledczego. Za operacją stoi wpływowy biznesmen, a pośrednikiem okazuje się prokurator, który wcześniej doprowadził do skazania Lulka. Film pokazuje zamknięty układ interesów, w którym granice między prawem a przestępstwem szybko się zacierają. Władza, pieniądze i osobiste interesy tworzą system zależności, z którego bohaterowie nie potrafią się wyplątać.
„Anatomia zła”: sprawne kino sensacyjne z niedosytem na końcu
Jacek Bromski, znany m.in. z „Uwikłania”, prowadzi historię pewną ręką. „Anatomia zła” ma czytelną konstrukcję, utrzymuje tempo i potrafi budować napięcie w kluczowych momentach. Na plus działa także relacja między dwoma głównymi bohaterami, która nadaje opowieści dynamikę. Pod względem realizacyjnym film trzyma solidny poziom. Zdjęcia, montaż i muzyka konsekwentnie wspierają sensacyjny ton historii. Finał nie wykorzystuje jednak w pełni potencjału zbudowanego wcześniej napięcia, przez co całość pozostawia pewien niedosyt.
„Anatomia zła” jest obecnie dostępna na TVP VOD.






















