Reklama

Jędrzej to bokser, dla którego ring jest właściwie całym życiem, a marzenie o mistrzostwie świata przesłania wszystko inne. W szarej, robotniczej Polsce czasów PRL czuje się jak w klatce, więc podejmuje ryzykowną decyzję o ucieczce z kraju, przekonany, że tylko na Zachodzie może naprawdę zawalczyć o swoje. Problem w tym, że im mocniej pnie się w górę, tym więcej zostawia po drodze. Największą stawką w tej historii nie jest wcale kolejny wygrany pojedynek, tylko małżeństwo, które powoli pęka pod ciężarem jego determinacji. To dramat o tym, jak wysoką cenę potrafi mieć spełnianie marzeń.

Twórca „Listów do M.” w zupełnie innym rejestrze

Za kamerą stanął Mitja Okorn, reżyser kojarzony przede wszystkim z ciepłymi komediami, takimi jak „Listy do M.”, „Planeta Singli” czy „39 i pół”. Tym razem sięgnął jednak po zupełnie inne emocje i nakręcił surowy, momentami bardzo gorzki dramat. To ciekawy zwrot w jego karierze, bo zamiast świątecznego optymizmu dostajemy opowieść o obsesji, cenie sukcesu i tym, jak łatwo w pogoni za wielkim celem stracić z oczu najbliższych. Widać, że reżyser chciał udowodnić, że potrafi opowiadać także trudne, niewygodne historie.

Rola, która odmieniła Eryka Kulma

Sercem filmu jest aktorska przemiana Eryka Kulma juniora, który do roli Jędrzeja przeszedł ogromną fizyczną metamorfozę i zbudował sylwetkę prawdziwego pięściarza. To właśnie jego kreację widzowie chwalą najczęściej, bo aktor gra tu z pełnym zaangażowaniem, sięgając po najbardziej destrukcyjne emocje swojego bohatera. W roli jego żony Kasi występuje Adrianna Chlebicka, a na ekranie towarzyszą im także Eryk Lubos, Adam Woronowicz oraz Michał Żurawski. To właśnie aktorstwo i fizyczność głównego bohatera dają tej produkcji największą siłę.

Międzynarodowy hit, który dzieli widzów

„Bokser” to jeden z tych tytułów, o których zrobiło się głośno daleko poza Polską, bo po premierze trafił do czołówek oglądalności Netfliksa w kilkunastu krajach. Odbiór jest jednak podzielony, co widać po ocenach na portalach filmowych, które zatrzymują się na poziomie nieco ponad sześciu na dziesięć. Część krytyków zarzuca filmowi schematyczność i przewidywalność, a jednocześnie wielu widzów daje się wciągnąć historii i docenia jej emocjonalny ładunek. To produkcja, którą najlepiej ocenić samodzielnie, bo dokładnie te same rzeczy, jednych zachwycają, a innych drażnią.

Co o filmie uważają widzowie?

W komentarzach widać ten sam podział, który towarzyszy filmowi od premiery. Zwolennicy są szczerze poruszeni, jak osoba, która pisze, że to „naprawdę jeden z lepszych filmów ostatnich czasów, polecam”, albo widz przekonany, że „wszystko w tym filmie pasuje jak śrubka i nakrętka, świetnie zagrany”. Pojawia się też odczytanie, że to „film z morałem, pokazujący to, że nie doceniamy tego, co mamy”. Nie brakuje jednak głosów krytycznych, bo część widzów nie potrafiła polubić głównego bohatera. „Główny zachowuje się idiotycznie od początku, ciężko się z nim utożsamić” — pisze jeden z internautów, a inny narzeka na „sztampowość i powierzchowność fabuły”.

Gdzie obejrzeć „Boksera”?

Film obejrzysz na Netfliksie w ramach abonamentu. To dobra propozycja na wieczór, kiedy masz ochotę na mocny, emocjonalny dramat, w którym sport jest tylko pretekstem do opowieści o ambicji i jej cenie. Seans trwa około dwóch i pół godziny. Zwiastun obejrzysz tutaj:

fot. mat. pras.
fot. mat. pras.
fot. mat. pras.
fot. mat. pras.
fot. mat. pras.
fot. mat. pras.
fot. mat. pras.
fot. mat. pras.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...