Kris zna „Camp Miasma” praktycznie na pamięć. Seria slasherów rozpoczęta w 1980 roku przez lata doczekała się kolejnych części, gadżetów i wiernych fanów, ale z czasem zamieniła się w relikt minionej epoki. Teraz Hollywood chce ją wskrzesić, a zadanie przygotowania nowej wersji trafia właśnie do Kris. Reżyserka nie zamierza jednak ograniczyć się do odtworzenia starego schematu. Rusza na poszukiwania Billy Presley – aktorki, która zagrała Squeak, słynną final girl pierwszego filmu, a później zniknęła z franczyzy. Billy mieszka dziś w miejscu, w którym przed laty nakręcono oryginalny „Camp Miasma”. Problem zaczyna się wtedy, gdy fikcyjny horror coraz mocniej wdziera się w rzeczywistość.

WIDEO

player placeholder

Hannah Einbinder ma nakręcić nową wersję kultowego slashera

Kris, grana przez Hannah Einbinder znaną z „Hacks”, jest młodą reżyserką i wielką fanką horroru. Dostaje szansę na przygotowanie rebootu „Camp Miasma” – fikcyjnej serii slasherów, która w świecie filmu ma za sobą kilkadziesiąt lat historii. Jej najbardziej rozpoznawalnym elementem jest Little Death, niemy morderca uzbrojony we włócznię, a jedną z najważniejszych postaci pozostaje Squeak, bohaterka pierwszej części. Kris zna wszystkie schematy podobnych produkcji i chce podejść do starego materiału z zupełnie innej perspektywy. Zanim jednak zacznie realizować swoją wersję, postanawia odnaleźć kobietę, która przed dekadami przeżyła koszmar „Camp Miasma” przed kamerą.

Gillian Anderson gra gwiazdę horroru, która zniknęła na całe dekady

Billy Presley w wykonaniu Gillian Anderson była gwiazdą pierwszego „Camp Miasma” i wcielała się w Squeak. Nie została jednak twarzą kolejnych części serii. Zamiast korzystać z popularności filmu, odsunęła się od świata kina i zaczęła żyć w izolacji. Kris odnajduje ją na terenie dawnego obozu, w którym powstał oryginalny slasher, i próbuje przekonać do udziału w nowej wersji. Spotkanie szybko przestaje przypominać zwykłą rozmowę reżyserki z aktorką. Między kobietami rodzi się bliskość, a film zaczyna łączyć horror z historią o pożądaniu, seksualności, wstydzie i próbie odnalezienia się we własnym ciele.

Zobacz także:

Problem w tym, że morderca z filmu może nie być tylko filmowym mordercą

Little Death powinien istnieć wyłącznie na ekranie. W końcu „Camp Miasma” jest fikcyjną serią horrorów, a cała jej historia została wymyślona na potrzeby filmu Jane Schoenbrun. Wraz z rozwojem relacji Kris i Billy granica pomiędzy starym slasherem a ich rzeczywistością zaczyna się jednak zacierać. Pojawia się sugestia, że Little Death ponownie budzi się na dnie jeziora znajdującego się przy obozie. Schoenbrun wykorzystuje więc klasyczne elementy slashera, ale jednocześnie bawi się filmem w filmie i pytaniem o to, jak historie oglądane przez lata wpływają na ludzi, którzy na nich dorastali.

Twórcy wymyślili całą historię nieistniejącej serii horrorów

„Camp Miasma” nigdy nie istniało, ale podczas oglądania łatwo można nabrać przeciwnego wrażenia. Twórcy przygotowali dla fikcyjnej franczyzy całą historię rozpoczynającą się w 1980 roku. Powstały plakaty kolejnych części, okładki kaset VHS, zabawki, kostiumy, automaty do gier, a nawet działająca gra planszowa. Inspiracją były prawdziwe serie, takie jak „Piątek, trzynastego”, „Koszmar z ulicy Wiązów”, „Halloween” czy „Sleepaway Camp”. Wszystkie te elementy pojawiają się w filmie, budując wrażenie, że Kris naprawdę dorastała z horrorem, który przez kilka dekad był częścią popkultury.

Za filmem stoi twórczyni „I Saw the TV Glow”

„Miłość, śmierć i dojrzewanie w Camp Miasma” to trzeci pełnometrażowy film Jane Schoenbrun po „We're All Going to the World's Fair” oraz „I Saw the TV Glow”. Tym razem reżyserka sięga bezpośrednio po slasher i wykorzystuje jego schematy do opowieści o tożsamości, seksualności i dojrzewaniu do życia we własnym ciele. Film otworzył w 2026 roku sekcję Un Certain Regard festiwalu w Cannes. Obok Hannah Einbinder i Gillian Anderson w obsadzie znaleźli się m.in. Eva Victor, Zach Cherry, Sarah Sherman, Jasmin Savoy Brown i Jack Haven. Za produkcją stoją MUBI oraz Plan B, firma producencka współtworzona przez Brada Pitta.

Film już dorobił się własnych fanów

Jeszcze przed polską premierą „Miłość, śmierć i dojrzewanie w Camp Miasma” zaczęło żyć własnym życiem wśród amerykańskich widzów. Na seanse przychodzą osoby przebrane za Little Death, pojawiły się koszulki, stylizacje, fanowskie gadżety, a nawet tatuaże inspirowane filmem. Vulture określił produkcję jako pierwszy kultowy film 2026 roku, opisując społeczność fanów nazywających siebie „Miasmamaxxers”. To szczególnie przewrotne w przypadku historii opowiadającej właśnie o obsesyjnej relacji fanów z fikcyjną franczyzą horrorów.

„Miłość, śmierć i dojrzewanie w Camp Miasma” – kiedy premiera?

„Miłość, śmierć i dojrzewanie w Camp Miasma” trafi do polskich kin 4 września 2026 roku. Film łączy slasher, czarną komedię, romans i opowieść o obsesji na punkcie popkultury. W centrum pozostają Kris i Billy – młoda reżyserka próbująca wskrzesić ukochany horror oraz kobieta, która od kilkudziesięciu lat żyje z tym, co wydarzyło się przy jego powstawaniu.

Miłość, śmierć i dojrzewanie w Camp Miasma
Fot. materiały prasowe
Miłość, śmierć i dojrzewanie w Camp Miasma
Fot. materiały prasowe