Po latach spekulacji w końcu mamy pewność, że Seks w wielkim mieście powróci na mały ekran. Późną wiosną tego roku mają ruszyć zdjęcia do kolejnego, siódmego sezonu jednego z najbardziej kultowych seriali w historii, który z Sarah Jessiki Parker uczynił gwiazdę, z jej bohaterki Carrie Bradshaw ikonę stylu, a z jej serialowych przyjaciółek, czyli Charlotte York (Kristin Davis), Mirandy Hobbes (Cynthia Nixon) i Samanthy Jones (Kim Cattrall) role models dla milionów kobiet na całym świecie. Niestety, w kontynuacji, która trafić na platformę HBO Max (obecnie w Polsce jeszcze HBO GO) zabraknie jednej z głównych bohaterek, o czym mówiło się już od dawna. W nowej odsłonie SATC nie pojawi się serialowa Samantha Jones.Dlaczego?

Już jakiś czas temu mówiło się, że choć serial opowiada o przyjaźni, poza planem atmosfera nie jest już taka przyjacielska. Powodem, dla którego Kim Cattrall miała nie zgodzić się na udział w kolejnej odsłonie Seksu w wielkim mieście były kolosalne różnice w wynagrodzeniach. Czyje? I tu właśnie pojawia się problem, bo nie wiadomo. Serialowa Carrie uważała, że kontynuacja – kiedy była jeszcze mowa o filmie, a nie serialu – nie powstanie, bo Cattrall zażądała niebotycznych sum za angaż. Inna wersja jest taka, że Kim chciała wypisać się z ekipy SATC jeszcze za czasów produkcji serialu, gdy dowiedziała się, jaką pensję otrzymuje Parker. O tym, że między aktorkami jest konflikt, dowiedzieliśmy się także w dość przykrych okolicznościach, bo przy okazji śmierci brata Kim Cattrall w 2018 roku. Gdy Sarah Jessica Parker umieściła na Instagramie serialowej przyjaciółki kondolencje, ta odpowiedziała dość dosadnie: „Pozwól, że Ci wyjaśnię (jeśli jeszcze tego nie zrobiłam). Nie jesteś moją rodziną. Nie jesteś moją przyjaciółką. Więc piszę ostatni raz, żebyś nie wykorzystywała naszej tragedii do przywrócenia sobie łatki „milutkiej dziewczyny”.

Pomijając niesnaski między aktorkami Seksu w wielkim mieście, mocno żałujemy, że nie zobaczymy wszystkich czterech przyjaciółek razem. A Samanthy będzie nam brakować wyjątkowo mocno, bo postać grana przez Kim Cattrall dała nam do myślenia w wielu kluczowych kwestiach. Oto te najważniejsze.  

20 rzeczy, których NA PEWNO nie wiedzieliście o serialu „Seks w wielkim mieście” >>>

Samantha Jones wierzyła w prawdziwą przyjaźń między kobietami

Carrie, Miranda i Charlotte były dla niej jak rodzina. Samantha wiedziała, że w najcięższych dla niej momentach, jak choćby choroba (bez względu na to, czy była to grypa, czy nowotwór), nie jest sama. Swoim przyjaciółkom nie szczędziła także gorzkich słów. Ale czy właśnie nie o to chodzi w prawdziwej przyjaźni? 

Jeśli nie ma się tobą kto zaopiekować – nic nie masz.

Samantha Jones lubiła seks i nie wstydziła się o tym mówić

Samantha lubiła seks. I to bardzo. Wiele kobiet ma tak samo, ale boi się/wstydzi do tego przyznać. Nie umie też otwarcie rozmawiać o seksie – w sypialni i poza nią. Bohaterka, w którą wcieliła się Cattrall nie miała z tym problemu. Wiedziała doskonale czego chce w łóżku, a czego nie. Nic, tylko brać z niej przykład.

Ten, kto ma sukcesy w łóżku, ma sukcesy w życiu.

Samantha Jones zawsze stawiała siebie na pierwszym miejscu

Zauważył to jeden z fanów SATC który na wieść o nowym sezonie serialu napisał na Twitterze: Absolutnie uwielbiam Seks w wielkim mieście i chociaż smutno mi, że Samantha nie wróci, to przyklaskuje robieniu tego, do dla ciebie najlepsze i myślę, że to świetny przykład stawiania sienie na pierwszym miejscu. Dobra robota, @KimCattrall.” Aktorka polubiła ten post. My też to lubimy!

Ja też cię kocham, Richard, ale siebie kocham bardziej.

Samantha Jones nie przejmowała się opinią innych ludzi

Za to podziwiałyśmy ją chyba najbardziej. Samantha znała swoją wartość – wiedziała, że jest atrakcyjna, inteligentna, umie zjednać sobie ludzi i osiągać sukcesy. Dlatego nieszczególnie interesowało ją to, kiedy ktoś miał jej coś do zarzucenia. Wiedziała bowiem, że wszystko co mogła zrobić, zrobiła w zgodzie z samą sobą.  

Nikt nie ma prawa mnie krytykować. Będę obciągała, komu zechce, dopóki oddycham i jeszcze mogę klęczeć!

Samantha Jones nie szukała miłości na siłę 

Sam unikała angażowania się w związki jak ognia. I nikt nie mógł jej tego zabronić. Nie każda kobieta musi mieć męża, tak jak nie każda musi mieć kochanka. Ale może mieć ich też wielu. 

Koniec z kochaniem… Wracam do kochanków.

Lubisz „Seks w wielkim mieście”? Te (podobne) seriale też warto obejrzeć >>>