Z wiosennymi postanowieniami jest najczęściej tak, jak z tymi noworocznymi. Dlatego w tym sezonie zamiast zamęczać się nierealistycznymi planami związanymi z wagą czy w ogóle zmianą wyglądu – bo że takie zrywy będą, nie mamy wątpliwości – mamy nowy plan: w miejsce wykreślania kolejnych pozycji ze swojej diety, planujemy coś do niej dodać.

Co takiego konkretnie? Soki! Takie, które można przyrządzać samemu i które nieoczekiwanie pomogą uporać się z niedociągnięciami na wszystkich możliwych polach. Zmęczenie, kilka kilo na plusie, słaba odporność, ziemista cera, brak ochoty na seks, czy kłopoty z zasypianiem – na każdą z tych dolegliwości w książce Soki i koktajle w minutę (wydanej nakładem wydawnictwa Burda Książki) jest recepta w postaci konkretnego przepisu. A najlepsza wiadomość jest taka, że smakują tak dobrze, że nie ma mowy o poczuciu obowiązku. Co jeszcze? Skomponowane są na tyle zmyślnie, że można oszukać organizm przemycając warzywo, którego w innej formie nie jesteśmy w stanie przełknąć.

Ania Lewandowska radzi, co jeść podczas okresu. Będziecie zaskoczeni! >>>

Plus sięgania po napoje własnej roboty? Zakładając, że mamy do dyspozycji odpowiedni sprzęt, przygotowanie soku faktycznie zajmuje mało czasu, a lista możliwych kombinacji jest nieskończona. Autorka książki Agata Ziemnicka podkreśla jednak, że publikacja powstała bardziej jako drogowskaz i nie wymaga od czytelnika wierności czy ślepego posłuszeństwa – no może poza stosowaniem się do jednej zasady:  

W całym zdrowym odżywianiu chodzi właśnie o to, żeby mieć z jedzenia przyjemność, żeby jedzeniem dbać o siebie, o swoje wewnętrzne potrzeby, słuchać ciała. To wspaniała moda.

Na efekty nie trzeba długo czekać, a poza tym są widoczne gołym okiem - i nie chodzi tylko o wygląd, ale przede wszystkim o o niebo lepsze samopoczucie. Jeśli jeszcze nie próbowaliście, jest duża szansa, że po pierwszym razie nie będziecie w stanie zrezygnować z tego nawyku!

Zobacz także: Jak szybko schudnąć (i dlaczego nie warto)? >>>