Niedawno pisałyśmy o tym, jak powinna wyglądać pielęgnacja włosów blond. Artykuł znajdziecie TUTAJ. Okazuje się, że jasne kosmyki wymagają nie tylko należytej techniki mycia i czesania, ale również odpowiednio dobranych kosmetyków. Włosy blond są zazwyczaj suche i matowe, dlatego warto zadbać o ich nawilżenie. Zazwyczaj są one cienkie i łamliwe. W związku z tym, blondynki powinny zainwestować w kosmetyki pielęgnacyjne, które ochronią, odbudują i wzmocnią strukturę włosa. Marka JOHN FRIEDA pomyślała o wszystkich dziewczynach z jasnymi kosmykami i stworzyła specjalną – dedykowaną blondynkom serię kosmetyków do pielęgnacji włosów. Co ciekawe, produkty te nie tylko sprawią, że blond włosy staną się zdrowsze i mocniejsze, ale też delikatnie je rozjaśnią. W linii Sheer Blonde Go Blonder znajdziecie szampon zawierający naturalny kompleks rozjaśniający, który stopniowo redukuje cieplejsze pigmenty we włosach, a wyciąg z cytrusów i rumianku podkreśla chłodniejsze tonacje, rozjaśniającą odżywkę do włosów, spray rozjaśniający, a także maskę do włosów Lemon Miracle. Jej działanie opiera się na innowacyjnej technologii BlondeMend, która wzmacnia włosy przed rozjaśnianiem i regeneruje je po zabiegu. Jako naturalna blondynka postanowiłam wziąć pod lupę kosmetyki marki JOHN FRIEDA i przeszłam kurację rozjaśniającą Sheer Blonde Go Blonder! Sprawdźcie, jak wyglądał mój #GlamourChallenge i jaki jest wynik testu redakcyjnego.

#GlamourChallenge z marką JOHN FRIEDA - jak wyglądał test redakcyjny?

#GlamourChallenge trwał sześć dni. Codziennie myłam włosy szamponem rozjaśniającym z serii Sheer Blonde Go Blonder marki JOHN FRIEDA, a następnie nakładałam odżywkę z tej samej linii. Od razu zwróciłam uwagę na piękny - złoty kolor kosmetyków oraz ich bardzo delikatny zapach. Umyte i lekko osuszone ręcznikiem kosmyki spryskiwałam rozjaśniającym sprayem do włosów, który sprawia, że cała kuracja staje się skuteczniejsza. Spray jest zdecydowanie moim ulubionym produktem z serii Sheer Blonde Go Blonder. Wpływa on bowiem nie tylko na rozjaśnianie włosów, ale również ułatwia ich rozczesywanie. To dla mnie bardzo ważne, bo jako posiadaczka (naturalnie) jasnych włosów borykam się z typowymi dla blondynek problemami. Moje kosmyki są cienkie i bardzo łatwo się plączą. Spray marki JOHN FRIEDA sprawił, że zapomniałam o szarpaniu podczas codziennego czesania. Czwartego dnia #GlamourChallenge również umyłam włosy szamponem rozjaśniającym z serii Sheer Blonde Go Blonder, ale oprócz tego użyłam maski Lemon Miracle. Rozprowadziłam produkt po całej długości włosów, a po około pięciu minutach dokładnie zmyłam go z głowy. Maska Lemon Miracle z olejkiem cytrynowym w składzie, to prawdziwy hit serii kosmetyków dedykowanych blondynkom. Okazuje się, że wspomaga całą kurację, a poza tym (chociaż może powinnam powiedzieć: przede wszystkim) naprawia ponad 85% uszkodzeń powierzchni włosa spowodowanych rozjaśnianiem. Powinno się jej używać raz w tygodniu.

#GlamourChallenge z marką JOHN FRIEDA - podsumowanie testu redakcyjnego

Jak oceniam działanie i skuteczność kosmetyków z serii Sheer Blonde Go Blonder? Włosy miały stać się do dwóch tonów jaśniejsze i... rzeczywiście takie są! Różnicę zauważyłam po zaledwie kilku dniach regularnego stosowania produktów dedykowanych blondynkom. Co więcej, na nowy - odrobinę jaśniejszy kolor włosów zwrócili również uwagę moi znajomi. Sukces? Zdecydowanie! Warto jednak zaznaczyć, że moje kosmyki są teraz nie tylko jaśniejsze, ale również lśniące, lepiej odżywione i mocniejsze.

Zaskoczone? To chyba najwyższy czas zainwestować w zestaw kosmetyków z serii Sheer Blonde Go Blonder marki JOHN FRIEDA! Znajdziecie je w popularnych drogeriach, a także online - między innymi w naszym sklepie - poniżej.

Najpopularniejsze blondynki wszech czasów >>>