W końcu jest! Także w kalendarzu nastała już wiosna, a co za tym idzie, dni są coraz dłuższe oraz cieplejsze. I chociaż fakt ten jest wystarczająco motywujący, by więcej czasu spędzać poza domem, a także sięgnąć po lżejsze ubrania, mimo wszystko brakuje Wam na to energii? Skądś to znamy. Czujecie się senni, chociaż całkiem sporo sypiacie? Doskwiera Wam ból głowy, chociaż nie robicie nic, co mogłoby być tego bezpośrednim skutkiem? Cały czas jesteście zmęczeni, mimo, że nie przepracowujecie się? A może trudno Wam się skupić w pracy lub w szkole, chociaż generalnie nie macie z tym problemu? Wiemy, w czym może tkwić problem! Nazywa się przesileniem wiosennym i jest zjawiskiem, które w tym okresie w roku dotyczy większości z nas.

Przesilenie wiosenne - co to jest i kiedy trwa?

Osłabienie wiosenne można bardzo łatwo zdiagnozować. Jeśli odczuwacie wyżej wymienione symptomy na przełomie marca i kwietnia, czyli wtedy, kiedy wszystko wokół nas budzi się do życia - i teoretycznie my też powinniśmy - to możecie być pewni, że jest to właśnie wiosenne przesilenie. I to właśnie w tych zmianach dziejących się obok nas należy szukać źródła. Budzimy się i nie jest już ciemno. Wychodzimy z pracy i cały czas jest jasno. A oprócz tego temperatura rośnie, a ciśnienie bardzo często szaleje. Nic dziwnego, że nasz organizm również - w końcu po kilku miesiącach zimy, kiedy byliśmy przyzwyczajeni do zupełnie innych warunków atmosferycznych, ale i nieco innego trybu życia, ciężko jest przestawić się z dnia na dzień. Stąd właśnie wiosenne zmęczenie, które stopuje nas przed tym, by cieszyć się początkiem nowej pory roku tak, jak powinniśmy. 

Zobacz także: Szukacie sportu dla siebie? Najmodniejszy to napercise czyli zajęcia z… drzemania!

Przesilenie wiosenne - objawy

Osłabienie wiosenne może objawiać się pod wieloma postaciami. Najpopularniejsze objawy to wspomniane już senność, zmęczenie, ból głowy i rozdrażnienie. Ale to także bóle mięśni, spadek odporności, wypadanie włosów, apatia i przygnębienie. Dlatego, jeśli ktoś Was pyta, co się stało, a Wy nie potraficie odpowiedzieć, winowajca jest tutaj bardzo klarowny. Na dłuższą metę, czyli w momencie, kiedy nie jest jeszcze do końca jasne w praktyce, jaką porę roku mamy, bo jednego dnia jest prawdziwa wiosna, a nawet lato, a na drugi dzień pada śnieg, przesilenie wiosenne może być bardzo uciążliwe. I mieć bardzo negatywny wpływ na nasze relacje z innymi, a także wyniki w pracy, na uczelni czy w szkole. Jak radzić sobie z czymś takim, jak osłabienie wiosenne i czy zmęczenie wiosenne jest w ogóle do zwalczenia?

Przesilenie wiosenne - jak sobie z nim radzić?  

Przesilenie wiosenne można pokonać, ale to wymaga do nas chęci do działania. Czyli tak naprawdę podwójnej motywacji. Musimy o siebie zadbać, a zacząć od zbilansowanej diety i odpowiedniej suplementacji. Zadbajmy o to, aby nie brakowało nam witaminy D oraz C, a także potasu, magnezu i kwasów Omega 3 i 6. Najlepiej byłoby, gdybyśmy spożywali wszystko to, co zawiera wszystkie powyższe wartości. Są to m.in. wszystkie kasze (zawierają witaminy B1, B2, B6, E, PP, kwas foliowy, potas, fosfor, magnez, cynk, żelazo, krzem i wapń, a także są bogate w błonnik pomagający w przemianie materii  ryż - ale brązowy (w przeciwieństwie do białego ma nieprzetworzone ziarna w związku z czym nie jest pozbawiony cennych właściwości - biała, żelaza czy wapnia), ryby (wzmacniają układ odpornościowy, pozytywnie wpływają też na układ nerwowy), orzechy (witaminy z grupy B, fosfor, miedź oraz magnez wpłyną na polepszenie naszego samopoczucia), a jeżeli spożywacie dużo pieczywa, zadbajcie o to, by było ono pełnoziarniste. A najlepiej na zakwasie. 

Zobacz także: Śniadanie to stan umysłu – sprawdźcie, po jakie zdrowe śniadanie powinniście sięgać, żeby dobrze zacząć dzień!

Oprócz diety przy odczuwalnych symptomach wiosennego przesilenia ważny jest ruch. Dużo ruchu! Jeżeli ciężko Wam się zorganizować, wybierzcie coś, co można praktykować w dowolnym momencie. Jogging, spacery, basen czy siłownie na świeżym powietrzu to coś dla Was. Czujecie, że potrzebujecie większej motywacji, wykupcie zajęcia i najlepiej zapłaćcie za nie z góry. Dobrze byłoby, gdybyście uczęszczali na nie z kimś, kto będzie Wam przypominał, że dzisiaj pilates, tenis albo zumba. Jest też spora szansa, że macie rower. Jest już na tyle ciepło, by przesiąść się na dwa z czterech kółek albo z tramwaju (w miarę możliwości, rzecz jasna) i dojeżdżać do pracy lub na zajęcia, zaliczając przy okazji fizyczny wycisk. 

Co jeszcze możecie zrobić, by poprawić sobie samopoczucie? To, co zawsze jest w stanie pozytywnie na Was wpłynąć. Spotkania ze znajomymi, wypady do kina, wyprowadzanie psa (dłużej niż zwykle) i wszystko inne, co sprawia Wam przyjemność. Może skusicie się na spontaniczny wypad w góry, nad morze czy do miasta, w którym jeszcze nie byliście? Nie wspominając o dłuższym urlopie (o ile jeszcze go nie zaplanowaliście). Większość z nas bierze go latem, kiedy jednak nie zmagamy się z dolegliwościami typowymi dla wiosennego przesilenia. Dlatego, jeśli wiosenne osłabienie nie jest Wam (niestety) obce, może warto zastanowić się, czy jednak nie warto przebookować biletów? 

Zobacz także: Na co nie warto żałować pieniędzy w 2019 roku? (i w sumie w życiu w ogóle)