Pamiętacie hasło „normcore”? Trend, a właściwie antytrend, który narodził się w 2013 roku na zawsze zmienił sposób, w jaki patrzymy na modę. Miejsce przepychu zajęła prostota, a cierpienia w imię dobrego wyglądu – wygoda. Dopasowane do sylwetki fasony nabrały więcej luzu, a wymyślne stylizacje zostały wyparte przez klasyczne jeansy i T-shirt. Coraz większą popularnością zaczęło się cieszyć także inne słowo – „basic”. Paradoksalnie, bunt millenialsów przeciwko dyktaturze mody, stał się jednym z silniejszych trendów. Modowi abnegaci stali się trendsetterami. Wszyscy chcieli być jak Francuzki – ubierać się tak, żeby nie było widać, że za bardzo się starają. Design zszedł na drugi plan, ustępując użyteczności. Ikoną stylu stał się Steve Jobs, którego codzienny „mundurek” składał się z najprostszych jeansów i czarnego golfu. Kropką nad „i” były sneakersy – najzwyklejsze na świecie. Za to bardzo komfortowe w noszeniu. Pamiętacie? To dobrze, bo właśnie powracają! 

Modne sneakersy na wiosnę-lato 2022 pamiętają lata 2010.!

Najbardziej pożądany model? Buty po tacie – dość toporne i lekko znoszone adidasy, nie wyróżniające się absolutnie niczym – no może poza paroma zabrudzeniami wynikającymi z tego, że noszone są zbyt często (non-stop). Najczęściej monochromatyczne i gładkie, kształtem zbliżone do butów do biegania. Bez wielkiego logo ani ciekawych printów. W latach 2010. to właśnie one wyparły szpilki, uznawane wcześniej za synonim elegancji i dobrego smaku. Porzuciła je jednak nawet branża mody, która na pokazy najbardziej topowych projektantów zaczęła przychodzić w rozchodzonych i „niewyględnych” sneakersach. Nie kryjąc radości, że z pokazu na pokaz może przemieszczać się znacznie szybciej. I raz na zawsze zapomnieć o odciskach! Brawa, które dochodziły z pierwszego rzędu dla kolekcji marek, takich jak Balenciaga, Acne Studios czy Jil Sander, nie mogłyby być więc bardziej szczere. To właśnie te domy mody trend normcore i sneakersy „po tacie” ugruntowały na wybiegach.

Dziś, choć wciąż słabość mamy do sneakersów typu chunky – z solidną, ekstremalnie grubą podeszwą, które były kolejnym krokiem zainicjowanym przez trend normcore, z sentymentem wspominamy ich pierwowzór. Do tego stopnia, że klasyczne sneakersy znów wyciągamy z szaf. Już zrobiły to zresztą największe gwiazdy: Hailey Bieber, Lily-Rose Depp, Katie Holmes czy Rosie Huntington-Whiteley. 

Hailey Bieber / fot. Getty Images

Lily-Rose Depp / fot. Getty Images

W tym sezonie zwyczajne sneakersy noszą nie tylko na siłownię czy do biegania, ale i na co dzień. W zestawie z szerokimi spodniami (jeansami lub z kantem), równie obszerną marynarką z podkreślonymi ramionami, bluzą i czapką z daszkiem. Oraz klasycznym płaszczem XXL. Trochę jak za dawnych lat, a trochę z współczesnym sznytem. Stare dobre sneakersy są jednak podstawą! 

 

Zobacz także: