Plażowa podróż zaczyna się w 1920 roku, kiedy kostium kąpielowy Jantzen podbił serca spragnionych opalania kobiet. Charakterystyczne logo "Red Diving Girl" w odważnym jak na tamte czasy kostiumie i czerwonym czepku pływacki, było rozpoznawalne jeszcze wiele dekad później. Kostiumy zakrywały całe biodra oraz brzuch, a swoją długością przypominały niektóre dzisiejsze sukienki. W Stanach regulowano długość właściwego kostiumy kąpielowego za pomocą specjalnych rozporządzeń rozwieszanych przy publicznych plażach. 

Rozwój branży skierowany był na poszukiwanie nowych materiałów do tworzenia kostiumów. Pierwsze, wykonywane z delikatnej wełny nie do końca zdawały egzamin. Wkrótce firma Speedo wprowadziła innowację polegającą na zastąpieniu tego materiału bardziej elastyczną i wytrzymałą tkaniną. W następnych latach na plażach królowała lycra

Znane nam z dzisiejszych plaż bikini pojawiło się dopiero w 1946 roku. Na pomysł rozdzielenia jednoczęściowego stroju wpadł Louis Reard. Twórca spodziewał się efektu tak piorunującego, jak wybuch bomby atomowej podczas testu na Bikini Atoll na Pacyfiku. Nie mylił się - stroje wzbudzały kontrowersje, ale jednocześnie zachwyt. Ostatnim bastionem przyzwoitości pozostał pępek. Pozostawał on zakryty niezależnie od tego jak skąpa była reszta kostiumu. 

Rewolucja nie odsunęła jednak jednoczęściowych kostiumów w zapomnienie. Gwiazdy kina i modelki w kolorowej prasie wciąż zachwycały swoimi wąskimi taliami i krągłymi biodrami w strojach z amerykańskim dekoltem i zakrytym brzuchem. W latach 50. do kostiumów zaczęto wszywać fiszbiny, dlatego sylwetka zyskała nowe, lepsze proporcje. 

Stroje kąpielowe przestały już szokować, ale wciąż zdarzało im się wzbudzać rewolucję. Tak było m.in. z czerwonym kostiumem o sportowym kroju, który Farah Fawcett zaprezentowała na słynnym zdjęciu z 1970 roku. Plakat zawisł w domach milionów fanów - aż 12 (milionów!) z nich kupiło identyczny strój w przeciągu następnych kilku lat. 

Jakie trendy panują obecnie?