Zapewne natura umieściła tam beta-endorfinę nie bez powodu, aby nasze ciało „domagało się” słońca i tym samym zapewniało sobie regularny dostęp do niezbędnej witaminy D produkowanej w skórze, właśnie pod jego wpływem. W ten sposób każdy z nas lepiej czuje się wystawiając twarz na pierwsze promienie słońca i żadne strasznie rakiem ani starzeniem tego nie zmieni. Lubimy się powygrzewać, w dodatku słoneczny dzień po długim okresie szarugi od razu poprawia nam nastrój. To również (bio)chemia.

Serotonina w skórze – uszczęśliwiacz za darmo

Pod wpływem światła słonecznego wzrasta poziom serotoniny i po prostu czujemy się szczęśliwsi. Może to tłumaczyć nie tylko chwilowe obniżenia nastroju, a nawet depresje w okresach kiedy słońca jest za mało, ale też w drugą stronę – uzależnienie oo opalania czyli tanoreksję. Tak, ona też wiąże się ze skórną heroiną, po prostu niektórzy reagują na nią silniej. Ofiary obsesyjnego opalania się w swoich własnych oczach wciąż wydają się sobie zbyt blade, choć już dawno wyglądają jak uwędzona makrela. Zdaniem psychologów to uzależnienie wiąże się nie tylko z reakcją na serotoninę i beta-endorfiny ale też z psychicznymi zaburzeniami postrzegania własnego ciała. Serotonina, czyli pierwszy podstawowy hormon szczęścia, wydzielany jest w organizmie w większych ilościach latem, kiedy jest dłużej jasno (także pod wpływem sportu). To skuteczny organiczny antydepresant. Czyżby przebywanie na świeżym powietrzy było równie skuteczne jak zażywanie prozacu? Badają to! Serotonina jest też surowcem do produkcji drugiego ważnego hormonu – melatoniny.


8 zasad bezpiecznego opalania. Znasz je wszystkie?
 

 

Melatonina – po co ją mamy?

Światło steruje naszym rytmem dobowym właśnie poprzez regulacje poziomu tego tajemniczego hormonu. Gdy się ściemnia poziom melatoniny wzrasta, gdy słońce wschodzi – ponownie spada. Czy jest ważna i możemy się bez niej obyć? No, szczerze, byłoby trudno – osoby prowadzące nieregularny tryb życia lub pracujące w ekstremalnych warunkach bez uregulowanego rytmu dobowego wiedzą, o czym mówię. Melatonina jest taką magiczną pigułką zdrowia. Po pierwsze to naturalny magiczny środek nasenny – sprawia, że czujemy znużenie i senność dlatego zasypiamy (aby się zregenerować). Jest też bardzo silnym antyoksydantem, dzięki czemu naprawia gdy śpimy te zmiany w skórze, które mogłyby w przyszłości prowadzić do nowotworów. Nie wiadomo do końca dlaczego, ale genialnie działa na szybki wzrost włosów i ich jakość.

Melatonina produkowana jest w naszym ciele nieustannie nawet gdy jest ciemno – wtedy potrzebuje do tego prekursora, którym jest właśnie serotonina. Wchodzi w skład naturalnego serwisu naprawczego skóry, co oznacza, że w momentach obniżonego metabolizmu ciała (gdy śpimy) reperuje uszkodzenia powstałe w ciele, głównie te spowodowane nadmiernym promieniowanie. Sen jest taką przerwą techniczną, a hormony narzędziami serwisantów. Można wprost powiedzieć, że melatonina ma za zadanie wstrzymywać powstawanie nowotworów skóry.

Zobacz także: Jak się wyspać? 8 sprawdzonych sposobów na dobry sen!

Gdy czujesz się przybita i zestresowana poziom melatoniny we krwi szybko się obniża, co na pewno wpływa i na poziom odporności i na wygląd. To dzieje się wtedy, gdy melatoniny jest we krwi zbyt mało. Ale w drugą stronę też nie jest dobrze – gdy jest jej zbyt wiele (jesienią i zimą) mogą doskwierać nam senność, przemęczenie i obniżenie nastroju. Jest wytłumaczenie dlaczego jesteśmy niemrawi! W miesiącach, w których cierpimy na deficyt światła hormon snu nie zostaje w ciągu zbyt krótkiego dnia dostatecznie dobrze rozłożony.

Strażnik Genomu nadciąga

Melatonina jest produkowana i wytwarzana bezpośrednio w komórkach skóry. Więc przy okazji na miejscu pełni jeszcze jedną zaszczytną funkcję tzw. strażnika genomu, czyli mówiąc w skrócie chroni materiał genetyczny i struktury białkowe naszej skóry. Co więcej, działa o wiele skuteczniej niż witaminy C i E o których mówi się że są najlepsze. Obecnie biolodzy pracują nad wykorzystaniem melatoniny nie tylko w kapsułkach ułatwiających zasypianie (te już są), ale nad wykorzystaniem tego związku w nowoczesnych kosmetykach przeciwsłonecznych i produktach służących przyspieszonej regeneracji tkanek w ciele. Istnieją też skuteczne kuracje na wypadanie włosów stworzone właśnie na bazie melatoniny. Wtedy nakłada się je bezpośrednio na skórę głowy aby pobudzić cebulki.

To jeszcze nie koniec skomplikowanej relacji słońce-hormony. Pod wpływem promieniowania UV komórki skóry wytwarzają jeszcze jeden hormon, proopiomelanokortynę. Z niego powstaje drugi hormon dający melanocytom sygnał do produkcji barwnika. W skrócie, dzięki nim obu w ogóle jest możliwe brązowienie skóry. A opalenizna jak już doszliśmy do wniosku na początku uszczęśliwia. Więc... have sun!