To ostatnie dni Meghan Markle w roli zwykłej śmiertelniczki. Co się zmieni po związaniu się z księciem Harrym węzłem małżeńskim? Wszystko. Choć aktorka najpewniej przywykła już do życia według dworskich zasad, po 19 maja zaczną ją one obowiązywać bezwzględnie i bez dotychczasowych odstępstw.

ZOBACZ TAKŻE: Meghan Markle znowu złamie królewską tradycję!? >>>

Czego byłoby wam najbardziej szkoda po dołączeniu do rodziny królewskiej? My najbardziej tęskniłybyśmy za eksperymentami z makijażem. Rozmazana czerwona szminka a’la Vivienne Westwood na wiosnę-lato 2018 albo róż na bogato: na policzkach, łuku brwiowym, brodzie i szyi zgodnie z filozofią najmodniejszego trendu czyli drapingu. A Meghan Markle? Jej ulubione kosmetyki, o których chętnie opowiadała w wywiadach w czasach serialowej popularności, zdradzają jej zamiłowanie do minimalizmu. Jej styl charakteryzuje zdecydowany brak ostentacji i pokusy, żeby poszaleć, więc najpewniej nowa rola nie będzie się wiązała z wielkimi wyrzeczeniami w kwestii make-upu.

A jakie kosmetyki lubi Meghan Markle? Korektor Touche Éclat od YSL – trudno o bardziej kultowy produkt, zwłaszcza jeśli wymaga się od niego kilkugodzinnej trwałości, która na planie filmowym była dla niej bezcenna. Co jeszcze? Delikatne Soothing Serum od marki Decleor w formie różanego olejku polecone przez makijażystów przed aplikacją kolorówki, czy eyeliner od Mac Cosmetics, a dokładnie Mac Eye Kohl Pencil w odcieniu Teddy – te produkty z powodzeniem będą jej służyć także w nowej roli.  

A jeśli chodzi o pielęgnację – wiadomo, że Meghan ma słabość do specyfików, które są powszechnie dostępne i stoją w łazience wielu z nas, np. ujędrniający balsam do ciała od Nivea - Skin Firming Hydrating Body Lotion. Znacie? Używacie?

ZOBACZ TAKŻE: Ta szminka to ulubiony kosmetyk Meghan Markle do makijażu. Kupicie ją za ok. 110 złotych >>>