Kiedyś uznawane za szczyt obciachu, dziś powracają do łask. Plastikowe tkaniny, lansowane m.in. przez Chanel, kolorowe buty kowbojki u Louis Vuitton czy crocsy, które królowały na wybiegu u Balenciagi. Saszetki zwane również nerkami, czyli niewielkie torebki, przepasane przez ramię lub noszone na biodrach są kwintesencją lat 80., a obecnie przeżywają renesans za sprawą Kenzo, Gucci czy Stelli McCartney. Trendy wracają, nawet te, z których kiedyś się śmialiśmy i zarzekaliśmy, że nigdy ich nie założymy. Jednak z czasem Instagram i najwięksi projektanci przekonali nas do odważnych (estetycznie) ubrań i dodatków, a motto „im brzydziej, tym modniej” wzięły sobie do serca blogerki, modelki i redaktorki mody. A w ślad za nimi podążyły trendsetterki z całego świata.

 

5 najbardziej zaskakujących momentów na pokazie Gucci jesień-zima 2018/2019 >>>

Na fali babcinego stylu, który wylansował w ostatnich sezonach Gucci z Alessandro Michele za sterami, pojawił się kolejny trend z dawnych lat. Zastanawiacie się pewnie, czy to wzorzyste chusty czy może długie, plisowane, patchworkowe spódnice w rozmaite wzory. Tym razem chodzi o gumki do włosów, tzw. gumki owijki, którymi nie jednej z nas mamy wiązały kucki czy warkocze, których powrotu chyba nikt się nie spodziewał. Dziewczyny na Instagramie noszą luźno upięte włosy, a do tego gumki owinięte tasiemką – w printy lub całkiem gładką – wyglądające na niebanalny dodatek. W swojej ofercie ma już te akcesoria duńska marka Ganni, którą możecie znaleźć na Net-A-Porter. Polska moda również nie została obojętna, a do regularnej linii jedwabne gumki do włosów w różnych kolorach wprowadziła marka Moye! Jak Wam się podoba powrót klasyki z lat 80.?