Śmierć George’a Floyda po raz kolejny zwróciła uwagę całego świata na problem, jakim jest instytucjonalny rasizm. Śmierć 46-letniego Afroamerykanina to kolejny przykład nieludzkiego traktowania mniejszości rasowych przez amerykańskich funkcjonariuszy policji. Wydarzenie to nie tylko doprowadziło do wyjścia na ulicę (nie tylko w Stanach Zjednoczonych) tłumów protestujących wobec tego typu zachowań, ale również na nowo zapoczątkowało dyskusję, jak mocno rasizm obecny jest także w innych obszarach naszego życia. Także w kulturze popularnej.

Kanye West opłaci dalszą edukację córki George'a Floyda i wesprze finansowo rodziny innych ofiar rasizmu >>>

Przejawia się to choćby w tym, że nagle wzrosła sprzedaż książek o tematyce rasizmu. - Ludzie szukają czegokolwiek o zrozumieniu i zwalczaniu rasizmu. Proszą o coś, co wyjaśnia, co się dzieje i jak można to zmienić – mówi Blanche Richardson, afroamerykańska właścicielka księgarni Marcus Books w Oakland. Wyraźny wzrost zainteresowania tematyką rasizmu w literaturze widać także w księgarniach internetowych. Na szycie listy bestsellerów w serwisie Amazon, czyli największym sklepie online na świecie, jeżeli chodzi m.in. o książki, znalazł się tytuł White Fragility, który przybliża czytelnikowi problem mówienia o rasizmie wśród białych ludzi.

Sporo tytułów dotykających kwestii traktowania osób o ciemnym kolorze zdobyło powtórny rozgłos także w świecie filmu. Widzowie chętnie sięgają po seriale, jak choćby świetną produkcję Netflixa Jak nas widzą (When They See Us) czy dokument XIII poprawka (także dostępny na Netfliksie). Za oba te obrazy odpowiedzialna jest Ava DuVernay. Głośno zrobiło się także wokół filmu Przeminęło z wiatrem z 1939 roku w reżyserii Victoria Fleminga. Inny popularnych serwis streamingowy, HBO Max zdecydował się usunąć tę produkcję ze względu na rasistowskie treści.

Lea Michele oskarżona o rasizm przez kolegów z serialu „Glee”: „Nie pozwoliłaś mi usiąść przy jednym stole z resztą obsady” >>>

Film Przeminęło z wiatrem zniknął z platformy HBO Max. Powód? Wybielanie rasizmu 

W filmie na podstawie powieści Margaret Mitchell, który traktowany jest jako absolutny klasyk kinematografii, pojawia się wątek wojny secesyjnej oraz romansu bohaterów granych przez Vivien Leigh i Clarka Gable’a. Grana przez Leigh postać, czyli Scarlett O’Hara to córka zamożnego plantatora bawełny z Georgii, której służącą jest Mammy, afroamerykańska kobieta kupiona przez babkę Scarlett. Mammy zagrała Hattie McDaniel i za tę drugoplanową rolę amerykańska Akademia Filmowa nagrodziła ją Oscarem, czyniąc z niej pierwszą czarnoskórą aktorkę z takim wyróżnieniem w historii. Wydarzenie to przywołał ostatnio Ryan Murphy w serialu Netflixa Hollywood, którego akcja rozgrywa się w tzw. Złotej Erze Hollywood i powiada o ówczesnych "wyrzutkach" Krainy Snu, czyli właśnie osobach o innym kolorze skóry czy orientacji seksualnej.

Lego nie będzie promować klocków z policjantami. To odpowiedź na śmierć George'a Floyda i protesty w Stanach >>>

HBO Max podjęło decyzję o zdjęciu filmu Przeminęło z wiatrem ze względu nie tylko ze względu na rasistowskie przedstawienie postaci, ale także po pojawiających się zarzutach o wybielanie historii niewolnictwa na południu Stanów Zjednoczonych. Głos w tej sprawie zabrał rzecznik firmy i rozmowie z CNN powiedział: - Przeminęło z wiatrem powstało w innych czasach, przedstawia jednak etniczne i rasowe uprzedzenia, które niestety są powszechne w społeczeństwie amerykańskim. Te wyobrażenia były błędne wtedy i są błędne dzisiaj. Uznaliśmy, że utrzymanie tego tytułu byłoby nieodpowiedzialne. Obraz nie zniknie jednak na dobre. - Film powróci na GBO max po dodaniu komentarza dotyczącego historycznego kontekstu. Będzie emitowany w tej samej formie, w jakiej został nakręcony, ponieważ w innym przypadku byłoby to samo, co stwierdzenie, że te uprzedzenia nigdy nie istniały – dodał rzecznik.

Co ciekawe, szum wokół filmu Przeminęło z wiatrem i jego zniknięcie z platformy HBO Max doprowadził do tego, że obecnie jest to jeden z najchętniej kupowanych tytułów na innym serwisie, wspomnianym już wcześniej Amazonie. 

Słynna influencerka Leandra Cohen, założycielka bloga Man Repeller postanowiła usunąć się w cień po tym, jak zarzucono jej rasizm >>>