Wojna w Ukrainie: to, że odczuwasz lęk, jest normalne

Świat jest wstrząśnięty informacjami napływającymi z zaatakowanej przez Władimira Putina Ukrainy. Choć widmo wojny u naszych wschodnich sąsiadów krążyło od pewnego czasu, tak naprawdę chyba nikt nie wierzył, że spełni się najczarniejszy scenariusz.  W czwartek 24 lutego obudziliśmy się w nowym, naznaczonym lękiem i niepewnością świecie. Chyba wszyscy w mniejszym lub większym stopniu martwimy się o dalszy rozwój sytuacji, a jednocześnie chcemy wspierać naszych sąsiadów, wśród których są nasi bliscy, znajomi, współpracownicy.

Trudno jest przejść nad nową rzeczywistością do porządku dziennego. Lęk i niepokój, który odczuwamy, są zupełnie naturalne, ale nie możemy pozwolić, by nas sparaliżowały. Jak sobie radzić z trudnymi emocjami? Co możemy zrobić, by sobie pomóc? Bardzo pomocnymi wskazówkami podzieliła się w mediach społecznościowych Katarzyna Kucewicz, psycholożka, pedagożka i psychoterapeutka, współtwórczyni Ośrodka Psychoterapii i Coachingu INNER GARDEN w Warszawie.

Wojna w Ukrainie: jak opanować lęk?

Lęk ma to do siebie, że lubi rysować w naszych głowach najgorsze scenariusze. Katarzyna Kucewicz wyjaśnia, że najważniejsze w obecnej sytuacji, której w żaden sposób nie możemy kontrolować, jest skupienie się na tym, na co mamy realny wpływ:

Zamiast zanurzać się w pełnych lęku przewidywaniach, można skupić się na tym, co możemy w tej sytuacji zrobić - dla naszych sąsiadów, dla naszej rodziny, dla siebie. Jak możemy pomóc? Do czego możemy się przydać. 

Ponadto – zwraca uwagę psycholożka – istotne jest rozmawianie, dzielenie się z innymi swoimi stanami, nietłumienie w sobie trudnych emocji. Pogadaj z kimś o tym, co się dzieje, zaczep sąsiadkę w windzie, przyjaciela, zadzwoń do bliskich. Opowiedz komuś o tym, co z tobą robi ta sytuacja . Zapytaj, w jaki sposób twoi znajomi sobie radzą – może coś cię zainspiruje? – radzi ekspertka. Możesz również skorzystać z pomocy psychoterapeuty: jeżeli nie jesteś w trakcie terapii a trudno jest ci zapanować nad lękiem, skontaktuj się ze specjalistą. Kucewicz przypomina, że wielu psychologów, psychoterapeutów, psychiatrów udziela obecnie konsultacji online i telefonicznie, liczni działają też w trybie interwencyjnym.

Nie mniej istotne - podkreśla ekspertka - jest zadbanie o siebie. Bez względu na to, co mówią i myślą inni, w sytuacji kryzysowej troska o swoje samopoczucie i zdrowie psychiczne jest bardzo, ale to bardzo ważna. Chcesz wspierać osoby w potrzebie? Być oparciem dla bliskich? Musisz najpierw zatroszczyć się o siebie, by mieć na to wszystko siłę. 

Tam jest wojna, ale tu jest twoje zdrowie psychiczne. Pomożesz, jeśli będziesz stabilny – zauważa specjalistka.

W wymagającej, pełnej obaw rzeczywistości – przypomina Katarzyna Kucewicz – wesprzeć nas mogą chociażby medytacje.  „Jak można medytować, gdy tam latają rakiety”? Otóż można, a nawet warto. Czasem 10 minut skupienia się na oddechu pozwala na tyle oczywiście głowę, by potem móc efektywnie funkcjonować przez wiele kolejnych godzin. Trzeba czasem pomedytować, pooddychać, żeby właściwie wpisać numer konta i wesprzeć fundację pomocy dla mieszkańców Ukrainy. Medytacja pomaga zebrać myśli, uspokoić się i działać, pomagać dalej – zaznacza psychoterapeutka. 

Co jeszcze możemy zrobić, by opanować trudne emocje? „Nie eskaluj w stronę złości” – radzi Katarzyna Kucewicz. Nie ma sensu tracić niepotrzebnie energii na denerwowanie się, że ktoś zrobił nieodpowiedni komentarz czy udaje, że nie zauważa tego, co dzieje się za naszą wschodnią granicą.  Dajmy –  sobie i innym – przyzwolenie na to, że każdy z nas reaguje inaczej. Jedni płaczą, inni nie mogą, jedni biorą wszystko bardzo mocno do siebie, inni wypierają. Każdy ma inne mechanizmy raczenia sobie z trudnymi okolicznościami. Stanowczo warto reagować tylko na dezinformacje – zwraca uwagę specjalistka. 

Zobacz także:

Na koniec – podpowiada Katarzyna Kucewicz – warto „przywitać się z niepewnością”, uświadomić sobie, że to, co obecnie dzieje się w Ukrainie, prędko nie zniknie. Prawdopodobnie z różnego rodzaju obawami, nawet poczuciem zagrożenia będziemy musieli obcować przed dłuższą chwilę. Musimy się z tym zmierzyć, nie chować się przed tą ewentualnością. Akceptacja nie sprawia, że rezygnujemy z aktywności, chęci działania. Wręcz przeciwnie – pomaga mierzyć się z trudną rzeczywistością. 

Z tą niepewnością przyjdzie nam pewnie nauczyć się żyć, będziemy stopniowo się jej uczyć. Dzisiaj uciekamy od niej, kulimy się, gdy nadchodzi. Ale tak samo reagowaliśmy na COVID. A w końcu zaczęliśmy mu patrzeć w twarz – podkreśla psycholożka. 

Wojna w Ukrainie: bądźmy dla siebie wsparciem

W rozmowie z Glamour.pl Katarzyna Kucewicz zwraca również uwagę na to, byśmy w sytuacji kryzysu byli dla siebie oparciem, abyśmy pamiętali o sobie nawzajem, umieli służyć ramieniem, nie zamykali się na innych. - Bardzo ważne jest to, by wspierać się wzajemnie, być razem, rozmawiać ze sobą. Ale także – by wspierać obywateli Ukrainy, którzy mieszkają w Polsce. To mogą być drobne gesty, słowa wypowiedziane do naszych współpracowników, kolegów, osób spotkanych w sklepie, na ulicy. Myślę, że takie drobne dowody solidarności, empatii są dla nich bardzo istotne – mówi psycholożka.

Specjalistka podkreśla również, jak duże znaczenie ma to, byśmy zachowali zdrowy rozsądek, nie wierzyli ślepo w niesprawdzone wiadomości. - Starajmy się nie ulegać dezinformacji. I nie poddawajmy się trollom internetowym oraz hejtowi, który rozsiewają. Nie bójmy się farm trolli, choć mogą wydawać się straszne. Róbmy swoje, a przede wszystkim – mówmy jednym głosem. Tylko solidarne, proukraińskie postawy mają szansę dać realne wsparcie.

Poza tym - radzi ekspertka - z rozwagą przeglądajmy internet, korzystajmy z mediów społecznościowych w mądry sposób.  - Mamy tzw. doom scrolling, czyli tendencję do wyszukiwania strasznych treści i nakręcania się nimi. Chaos informacyjny, który obecnie zapanował, potęguje te nasze skłonności. Dlatego tak istotne jest, byśmy korzystali tylko ze sprawdzonych, rzetelnych źródeł informacji – zaznacza Katarzyna Kucewicz. - I naprawdę spróbowali zaakceptować to, że każdy z nas w inny sposób reaguje na obecną sytuację.