W minioną niedzielę Taylor Swift opublikowała w serwisie Tumblr wpis, który rozpętał prawdziwą burzę. Poszło o jej współpracę z menedżerem Scooterem Braunem, a dokładnie o fakt, że został on właścicielem wszystkich piosenek, które Swift nagrywała w ramach wytwórni Big Machine Records. Okazuje się, że twórczość pochodząca z 6 albumów Taylor, do których nie miała ona żadnych praw, został sprzedana Braunowi za 300 milionów dolarów. „To najgorszy możliwy scenariusz. Tak się dzieje, kiedy mając 15 lat, podpisujesz umowę z kimś, dla kogo termin „lojalność” to tylko zapis w kontrakcie. A kiedy ten ktoś mówi, że muzyka ma wartość, oznacza to, że znalazła się w rękach osób, które nie miały nic wspólnego z jej powstaniem” - napisała rozgoryczona wokalistka.

To nie wszystkie zarzuty pod adresem Brauna. Artystka uważa, że człowiek odpowiedzialny za twórczość również takich gwiazd, jak Ariana Grande czy Justin Bieber, próbował zniszczyć jej karierę. Na pewno pamiętacie słynną już sytuację z rozdania nagród MTV Video Music Awards 2009, kiedy to na scenę, na której Taylor Swift odbierała statuetkę za najlepszy teledysk, wkroczył Kanye West i skomentował, że nagroda powinna trafić w ręce Beyoncé. A także kawałek Famous z płyty The Life of Pablo, w którym West rapuje „I feel like me and Taylor might still have sex, Why? I Made that bitch famous”, a później teledysk, gdzie pojawia się nagi manekin przypominający Taylor. Braun był wtedy menedżerem rapera.

Zobacz także: Polak wystąpił w teledysku Taylor Swift! Kim jest Antoni Porowski?

Cara Delevingne broni Taylor Swift i atakuje Justina Biebera: „powinieneś wspierać kobiety zamiast je atakować”

Na szczęście pokrzywdzona Taylor może liczyć na wsparcie wielu kolegów i koleżanek po fachu. Wsparli ją m.in. Halsey, Iggy Azaela, Cher, Danielle Haim czy Brendon Urie z Panic! At The Disco, z którym Swift nagrała ostatnio kawałek ME!. Trzy grosze dorzucił też Justin Bieber. Najpierw zarzucił wokalistce publicznie pranie brudów i atakowanie jego menedżera, a następnie za to przeprosił, wstawiając zdjęcie ze Swift. Za ten gest skomplementowała go żona, Hailey Bieber, komentując wpis na Instagramie: „gentleman”. To podziałało jak płachta na byka na Carę Delevingne, bliską koleżankę Taylor Swift. Modelka nie wytrzymała i odniosła się do zachowania Biebera, a także jego małżonki. „Gentleman? Justin, Hailey - chyba musicie się nudzić. Chciałabym, żebyście poświęcali mniej czasu mężczyznom, a więcej na zrozumienie kobiet i szanowanie ich ważnych reakcji. Bedą żonatym mężczyznom powinieneś wspierać kobiety zamiast je atakować, ponieważ jesteś zagrożony. Nie jestem pewna, czy rzeczywiście rozumiesz, czym są przeprosiny. Ten problem, o którym mówi Taylor Swift, to znacznie więcej niż zdjęcie i wiesz o tym. Jak sam stwierdziłeś, nie rozmawiałeś z nią od lat, co oznacza, że kompletnie nie rozumiesz całej sytuacji. Ja tak. Zrób krok do tyłu i spróbuj wyciągnąć jakieś wnioski. Wszyscy powinniśmy grać do tej samej bramki. Koniec tematu” - napisała Cara.

Cóż, trudno się z nią nie zgodzić. Musimy się przyznać, że bardzo liczymy również na stanowisko Seleny Gomez w tym temacie, co mogłoby być bardzo interesującym głosem również w kontekście jej relacji z Bieberem. A Wy, co uważacie? 

Zobacz także: Taylor Swift planuje założyć rodzinę i mieć dzieci? Odpowiedź piosenkarki Was zaskoczy