Dzień Kobiet to święto o politycznych korzeniach. W Stanach Zjednoczonych wprowadzono je w 1909 po protestach nowojorskich robotnic, które miały miejsce rok wcześniej. Z kolei w Europie podczas konferencji w Kopenhadze w 1910 roku Międzynarodówka Socjalistyczna uchwaliła Międzynarodowy Dzień Kobiet, aby wesprzeć w ten sposób starania kobiet o równe prawa. Do niedawna 8 marca kojarzył się jednak z konsumpcjonizmem i kupowaniem prezentów. Kilka lat temu udało się święto jednak odzyskać – przywrócić pamięć o naszych dzielnych przodkiniach, dzięki którym dzisiejsza sytuacja kobiet jest o wiele lepsza niż ponad 100 lat temu, jak i zewrzeć szeregi do dalszej walki, bo nasze prawa wciąż nie są równe posiadanym przez mężczyzn lub są nierespektowane.

W tym roku obchody Dnia Kobiet zaczęły się od Poznania, gdzie 2 marca miała miejsce stacjonarna Manifa, ponieważ centrum – gdzie zwykle odbywa się przemarsz – zostało wyłączone, gdyż przedstawiciele środowisk nacjonalistycznych zgłosili tam 87 zgromadzeń publicznych, które ostatecznie się nie odbyły. 3 marca ulicami Warszawy przeszła XX już Manifa. To właśnie w stolicy 20 lat temu – 8 marca 2000 roku – odbył się pierwszy marsz od pomnika Kopernika do kolumny Zygmunta. W tegorocznej gazecie manifowej Agata Araszkiewicz – współorganizatorka pierwszej Manify – tak ocenia to, co udało się osiągnąć przez ten czas: „Manify stały się ważnym składnikiem polskiego życia obywatelskiego i budowy demokratycznego projektu Polski egalitarnej i równościowej. Dzisiaj są bazowym elementem miejskiego życia społecznego, w Warszawie i wielu miastach w kraju. Są koniecznością polityczną, ale także społeczną i towarzyską – to wielki sukces. Prawa kobiet obchodzą dziś w sposób dosłowny ogromną liczbę osób.”

Tegoroczne Manify od Poznania po Rzeszów odbywają się pod hasłem TO MY JESTEŚMY REWOLUCJĄ. Dość litości dla przemocowych gości. Co to znaczy dla organizatorek i organizatorów? „Wierzymy w rewolucyjny potencjał siostrzeństwa, samoorganizacji i pomocy wzajemnej. Nawiązujemy kontakty, budujemy nieoficjalne sieci wsparcia – uważamy, iż ma to o wiele większą wartość niż deklaracje polityków, że wreszcie pochylą się nad prawami kobiet.” Rewolucja to my, musi zdarzyć się oddolnie. Stąd Manify w duchu aktywizmu, samopomocy i wspierania zwłaszcza osób słabszych, wykluczanych – niepełnosprawnych, starszych, ubogich. Tych, które same nie upomną się o siebie z różnych względów. Podczas warszawskiej Manify można było usłyszeć wzruszające historie, które na co dzień do nas nie docierają. Czeczenka, matka kilkorga dzieci opowiadała o doświadczeniu wojny i uchodźstwa. Usłyszałyśmy i usłyszeliśmy o aborcji, pracy seksualnej, byciu osobą aseksualną – wszystko „z pierwszej ręki”.

Sekspozytywny alfabet by G'rls ROOM - S jak slut-shaming. Co to znaczy?

Kolejny istotny temat, który towarzyszy Manifom, to przemoc – ze względu na płeć, pochodzenie, pozycję społeczną, kolor skóry czy orientację seksualną – która pod różnymi postaciami ma miejsce każdego dnia. Stąd właśnie kwestia „przemocowych gości”, którzystosują przemoc fizyczną, psychiczną, seksualną, ekonomiczną. Spotykamy ich w domu, w pracy, są w pobliżu. Nie płacą alimentów, wyzyskują pracowników, legitymizują nierówności lub nie robią nic, aby je znieść, choć piastują urzędy, które do tego zobowiązują. I niestety wciąż to ofiary są w gorszej sytuacji niż ci, co przemoc stosują. To ofiary gwałtów się poucza, jak powinny były się zachowywać, ubierać. W nich szuka się winy przemocowego zdarzenia. Najwyższy czas się z tym rozprawić – wspierać ofiary, nie litować się nad przemocowcami, nie usprawiedliwiać ich.

A co prowadzi do przemocy? Nienawiść. „Nienawiść niszczy, prowadzi do eskalacji przemocy. Nie chcemy żyć w jej cieniu. Wolimy miłość, przyjaźń, tolerancję. Jesteśmy przekonane, że jest to możliwe. Tylko musimy wreszcie zacząć głośno o tym mówić” – twierdzą z kolei organizatorki DISCO Przeciw Nienawiści, które odbędzie się w stolicy przy rondzie Dmowskiego 8 marca o godzinie 18:00. Zagra DJ Wika, będzie radośnie i kolorowo, a organizatorki z Warszawskiego Strajku Kobiet dodają: „Chcemy wrócić do domów pełne siły i pozytywnej energii, jaką daje wspólny taniec”.  Zbierane będą również podpisy pod petycją (możecie podpisać online – KLIK) o zmianę nazwy ronda Dmowskiego na rondo Praw Kobiet, aby w ten sposób uhonorować wkład kobiet w walkę o równość. A wszystko ramach międzynarodowej akcji #8M. „Okazuje się, że niezależnie od szerokości geograficznej, kobiety na świecie muszą mierzyć się z podobnymi trudnościami. Dlatego jednoczymy się 8 marca, żeby symbolicznie powiedzieć STOP nienawiści, mizoginii, szowinizmowi. W 60 krajach na świecie pójdziemy razem, żeby zamanifestować to, co dla nas ważne. Chcemy czuć się bezpiecznie na naszych ulicach, chcemy kochać, śmiać się i wiemy, że są to wartości uniwersalne” – mówią mi organizatorki DISCO.

Kwiaty i czekoladki możemy sobie kupić same, nie potrzebujemy specjalnego traktowania jednego dnia w roku, potrzebujemy sprawiedliwości na co dzień. Dlatego maszerujemy, dlatego tańczymy, dlatego głośno i wyraźnie mówimy, co nam się nie podoba, a przede wszystkim – działamy razem, aby to zmienić!

Paulina Klepacz – feministka, dziennikarka, redaktorka naczelna feministyczno-erotycznego magazynu „G’rls ROOM”, współautorka książki „#girlstalk. Dziewczyny, rozmowy, życie”.

Zobacz także: Kolejny europejski kraj wprowadza darmowe środki higieniczne dla kobiet