Wy też chętnie śledzicie tipy od makijażystów i influncerów w tematach beauty, a żadne nowości nie uchodzą waszej uwadze? Kto by nie lubił próbować na sobie kosmetycznych nowości albo make upowych trendów, a zwłaszcza tych, które pomagają – najlepiej błyskawicznie – rozprawić się z problemami i niedoskonałościami. Wszystko się zgadza, ale najczęściej tylko do momentu prawdziwej próby – rzadko który plan broni się, gdy mamy na wcielenie go w życie 5 minut. Tyle najczęściej zostaje na wykonanie makijażu po uporaniu się z codziennymi pielęgnacyjnymi  rytuałami, jak choćby (wcale niekoniecznym!) codziennym myciem włosów czy masażem jadeitowym rollerem albo lepiej płytką gua sha (zalecane) na czele.

ZOBACZ TAKŻE: Czy wysoki filtr SPF w kremie nawilżającym zapewnia wystarczającą ochronę? >>>

Jak wykonać szybki makijaż

Najczęstszy czarny scenariusz (niestety także nasz) to sięganie na chybił trafił po kosmetyki z łazienkowej szafki w nadziei, że takie duety i tria z przypadkowej łapanki zadziałają. Efekt? Krem i podkład, które ze sobą nie współpracują (bo nie przetestowałyśmy tego wcześniej – np. jeden ma zbyt gęstą konsystencję albo się roluje). Rekord? Kombinacja i testowanie na szybko przypłacone trzema porażkami i zwieńczone umalowaniem w pośpiechu tylko jednego oka (autentyk).

No i najważniejsza sprawa – sukces operacji pod hasłem makijaż do pracy w 5 minut wcale nie tkwi w doborze kosmetyków (a przynajmniej nie tylko), ale całkiem gdzie indziej – w wypielęgnowanej, poddanej przemyślanej i konsekwentnej pielęgnacji skórze i przede wszystkim w polubieniu siebie. Takimi, jakimi jesteśmy.

O tym więcej opowie Wam ekspertka w temacie – i to zarówno pielęgnacji, jak też makijażu (z naciskiem na ten drugi) - Agata Herbut, założycielka bloga agatamanosa.pl.

Jestem mistrzynią szybkiego makijażu, moje dwie córki skutecznie wytrenowały mnie w tej kwestii. Bywają dni, gdy mój wyjściowy makijaż trwa mniej więcej pięć minut, a efekt końcowy jest naprawdę przyzwoity! Oto on, krok po kroku.

Sekret moich ultraszybkich make-upów? Jeśli skóra jest w dobrym stanie, większość produktów wygląda na niej dobrze

Dbanie o siebie należy rozpocząć od skóry i współpracować z nią. Poznać to, co lubi i to czego potrzebuje. Moja jest sucha więc rozpieszczam ją maseczkami, olejkami, bogatymi kremami i wciąż uczę się pamiętać o piciu wody. 

Do kwestii skóry dochodzi jeszcze samoakceptacja. Jeśli nie jesteś w stanie czegoś zmienić - polub to. Przykładem są moje cienie pod oczami. Ma je moja mama, mają starsze siostry, mam i ja. Nauczyłam się je akceptować i nie zwracam na nie wielkiej uwagi. Istnieją. Czasami je przykrywam korektorem, czasami żyją na wolności. 

Jak być gotową w 5 minut - podkład

Rano najlepiej ją delikatnie oczyścić i potraktować kremem oraz filtrem (koniecznie!). Następnie podkład i odwieczne pytanie: jaki jest idealny?  Idealny to taki, który nie odznacza się na skórze, musi się w nią idealnie wtapiać. Dobranie takiego produktu jest dość czasochłonne, ale warto poświęcić na to trochę czasu. Ja lubię wiele podkładów i używam ich w zależności od moich potrzeb, najczęściej jednak wybieram rozświetlające.

Jak być gotową w 5 minut - oczy

Szybki makijaż ogranicza się do minimum środków i dobrego efektu – sekretem jest jeden cień, który wyrówna kolor powieki, oraz kredka przy linii rzęs. Cień może być kremowy, ecru albo lekko błyszczący, a kredkę wybieram najczęściej w odcieniach ciemnego brązu, czekolady. Rysuję kreskę, nie martwiąc się, czy jest prosta, ponieważ za chwilę i tak ją rozetrę małym zaokrąglonym pędzelkiem (kuleczką). Kredka w tym miejscu optycznie zagęszcza rzęsy i daje efekt głębokiego spojrzenia. Czasami korzystam z korektorów – sięgam po lekkie, ale kryjące, wklepuję je opuszkiem palca. Do tego dobry tusz do rzęs i przeczesanie brwi – wybieram najczęściej kredki ze ściętą końcówką albo produkty, które wyglądają jak malutkie tusze do rzęs. 

Jak być gotową w 5 minut - policzki

Rezygnuję z konturowania, bo kto miałby na nie czas codziennie rano? Sięgam po róż w odcieniu baby pink, koralu albo połączenia tych dwóch. Róż do policzków momentalnie zdejmuje zmęczenie z twarzy, ożywia, nadaje pięknego rumieńca. Uwielbiam, gdy produkt jednocześnie nadaje kolor i rozświetla. Są dni (szczególnie jesienią lub zimą!), gdy jedynym widokiem na poprawę nastroju jest błysk. Sięgam wtedy po rozświetlacze, który aplikuję na policzki oraz powieki. 

Jak być gotową w 5 minut - usta

Moje ulubione kolory pomadek to malina, zgaszony róż i czerwień. Najczęściej sięgam i najlepiej się czuję w malinowych pomadkach, które podobnie jak róż, odświeżają twarz i są kropką nad i. Latem sięgam po formuły odżywiające, nawilżające, lekkie – zrezygnujcie z zastygających pomadek, które w upale wyglądają jak skorupka. A co robić, żeby pomadka dłużej się trzymała? Wystarczy peeling czy masaż warg, nawet szczoteczką do zębów!

Tip na stworzenie jeszcze szybszego makijażu od Agaty Herbut z bloga agatamanosa.pl

Róż do policzków może stać się również cieniem do powiek, pomadka do ust może pełnić rolę różu  oraz cienia do powiek w kremie. Kremowe produkty są wielofunkcyjne! Kredka do brwi może podkreślać linię rzęs. Dzięki takiemu rozwiązaniu Twoja wyjazdowa kosmetyczka znacznie zmniejszy swoje rozmiary!

ZOBACZ TAKŻE: Jak dobrać tusz do rzęs? Te zasady pozwolą wam uniknąć błędu >>>