Według magazynu Hollywood Reporter to „wstrząsający, wielowątkowy i rozdzierający serce dokument”. Rolling Stone napisało, że „jest trudnym do oglądania, jeszcze trudniejszym do zignorowania, niemożliwym do zapomnienia... świadectwem odwagi”. Takie komentarze pojawiły się po jednej z najgłośniejszych filmowych premier tego roku, kiedy to podczas Festiwali Filmowego w Sundance w ramach sekcji Wydarzenia Specjalne swój obraz Leaving Neverland zaprezentował Dan Reed. Jego bohaterami są 41-letni choreograf Wade Robson oraz 37-letni James Safechuck, którzy w dzieciństwie przyjaźnili się z Michaelem Jacksonem, stając się stałymi gośćmi jego prywatnej posiadłości, tytułowej Neverland. Już jako dorośli mężczyźni wyznali, że między nimi, a Królem Popu dochodziło do kontaktów seksualnych. Mimo, że wcześniej, kiedy przesłuchiwani byli jako świadkowie po tym, jak inny chłopiec, 13-letni Gavin Arvizo oskarżył Jacksona o molestowanie, twierdzili, że wokalista nigdy nie dopuścił się żadnych niestosownych wobec nich czynów. Dlaczego?

Widzieliśmy Leaving Neverland. Czego dowiadujemy się z filmu Dana Reeda?

Na to pytanie dostajemy odpowiedź w ramach 4-godzinnego seansu Leaving Neverland. Seansu ciężkiego i bardzo smutnego, bo opowiadającego nie o upadku legendy Michaela Jacksona, czego być może większość się spodziewa, ale o ludzkiej tragedii - i mamy tutaj na myśli zarówno postać Jacksona, jak i Robsona, Safechucka oraz ich rodzin. A także o błędnych decyzjach, których skutków niestety nie da się w żaden sposób zrekompensować. Na próżno oczekiwać, że z ust ofiar Jacksona padną słowa „potwór” czy „oprawca”. Zdecydowanie częściej słyszymy „miłość” czy „związek”. Bo właśnie tak zarówno Wade, jak i James definiują swoją relację z Królem Popu. Dowiadujemy się, jak wyglądała od samego początku, czyli momentu, w którym obaj - dzisiaj dorośli mężczyźni, wówczas kilkuletni chłopcy – poznają artystę, jak rodzi się miedzy nimi zażyłość, fascynacja, uczucie. To wszystko, co doprowadziło do rozpadu obu rodzin, stających się dysfunkcyjnym tworem, ślepo zapatrzonym w idola, stającego się szansą na lepsze życie.  W filmie Dana Reeda oprócz Wade’a Robsona i Jamesa "Jimmy’ego" Safechucka pojawiają się ich bliscy - matki, rodzeństwo oraz aktualne żony. Każdy z nich, ze swojego punktu widzenia opisuje, jak wyglądało życie podporządkowane Michaelowi Jacksonowi. I jak zmieniło się, kiedy na jaw wyszła tajemnica przez lata skrywana przez Wade’a i Jamesa. Do tej pory obaj panowie są za to krytykowani, zarzuca im się też próbę znalezienia nowego źródła dochodu.

Krystyna Janda najlepszą aktorką na festiwalu w Sundance za rolę w „Słodki koniec dnia” Jacka Borcucha >>>

Leaving Neverland - gdzie obejrzeć dokument Dana Reeda?

Od 8 marca film można obejrzeć za pośrednictwem platformy HBO GO. Jego emisję próbowała zablokować rodzina Michaela Jacksona, wnosząc pozew o 100 milionów dolarów odszkodowania, jeśli stacja zdecyduje się go pokazać. Bez skutku. W kwietniu obejrzą go również widzowie HBO. Czy warto poświęcić kilka godzin na podzielony na dwie części film, obnażający czyny wokalisty, które przyczyniły się do traumy z jaką każdego dnia muszą zmierzyć się jego ofiary? Warto. Ale nie po to, by następnie pozbyć się ze swojej kolekcji wszystkich płyt Króla Popu, na czele z Thriller sprzedaną w sumie w ilości ponad 100 milionów egzemplarzy na całym świecie, stając się najważniejszym krążkiem wszech czasów. Ani też po to, by po seansie móc zweryfikować stacje radiowe, które przestały puszczać kawałki Jacksona (w Polsce taką decyzję podjęło Radio Zet, w Wielkiej Brytanii, jak donosi The Times, także BBC Radio 2). Leaving Neverland to film naświetlający problem, który może dotyczyć każdego z nas, naszych bliskich, znajomych. I przerażające studium ludzkiej natury, jej słabości oraz potrzeby akceptacji.