Ezoteryka – skąd wzięła się jej wzmożona popularność?

W nowy rok weszłaś z ambitnymi postanowieniami, ale szybko straciłaś zapał? To przez siejącą chaos retrogradację Merkurego. Nie dogadujesz się z nową szefową? Nic dziwnego, skoro ona jest Wodnikiem, a ty Koziorożcem. Czujesz niepokój przed ważną rozmową? Załóż naszyjnik z kwarcem różowym – poprawia relacje i pomaga zwalczać kompleksy. Jeśli czytając powyższe słowa, myślisz: „To o mnie!”, witaj w klubie. A jeżeli łapiesz się za głowę, zajrzyj do kosmetyczki, sprawdź, co ostatnio oglądałaś na Nefliksie i kogo followujesz na Instagramie. Nawet jeśli jesteś najbardziej racjonalną osobą na ziemi, to i tak, chcąc nie chcąc, masz kontakt z magią. W drogeriach piętrzą się eliksiry młodości, kremy z kamieniem księżycowym i mgiełki z upiększającymi kryształami, które obiecują nam „cudowne” efekty. Szminki, paletki cieni i linery mają działające na wyobraźnię nazwy, odwołujące się do miłosnych zaklęć, alchemii czy kosmicznej energii. Zamknięte w opakowaniach w kształcie pentagramu, księżyca czy minitrumny robią furorę. O ciało wypada teraz dbać podczas harmonizującego czakry masażu misami tybetańskim lub masażu dźwiękiem w sonorze... Tu działają prawa fizyki, i niby nie ma w tym magii, ale brzmi to jak czary. Namiastkę seansu w sonorze uzyskasz, gdy puścisz sobie w domu koncert gongów na YouTubie i zapalisz palo santo.

Wróżka ci wszystko wyjaśni

Relaksujące mantry w oparach kadzideł czy seanse jogi i medytacji z laptopa wielu z nas pomagały przetrwać lockdowni idealnie wpisały się w pandemiczny trend na self-care. „W czasie pandemii coraz więcej osób zaczyna interesować się aspektami do niedawna marginalizowanymi, jak rozwój duchowy, zdrowie, życie w naturze” – mówią Anastazja i Aleksander, założyciele internetowego sklepu z okołomagicznymi gadżetami Witches Supply. Największym wzięciem cieszą się kamienie oraz świece, sole czy mgiełki, które mogą służyć w różnych rytuałach. „Słowo «rytuał» przestało być używane tylko w kontekście magii. Teraz rytuały to zwykle czynności, które mają pomóc naszej psychice poradzić sobie z jakąś sprawą. Może nim być zapalenie świecy i wyobrażenie sobie, jak cała przestrzeń lub osoba oczyszcza się energetycznie.

Z kolei kamienie, które kształtują się przez miliony lat, to niesamowite narzędzie, dane nam przez naturę. Są piękne wizualnie i mają ciekawe właściwości, np. lecznicze” – tłumaczą. Z czego wynika renesans tematów związanych z magią i duchowością? „Ludzki umysł w czasie niepewności, może mieć skłonność do wiary w irracjonalne treści, co w pewien sposób daje iluzję kontroli i pozwala zredukować lęk. Wiara w gusła, przesądy, wróżby, magię jest stara jak świat. Choć bywają okresy, w których ezoteryka przezywa kryzys, to później następuje jej renesans” – mówi socjolożka dr Agnieszka Bukowska z Collegium Civitas. A czemu właśnie teraz?

„Najpierw warto zadać sobie pytanie, dlaczego w ogóle człowiek wierzy w takie rzeczy. Psychologia opisuje takie mechanizmy jako rodzaj eskapizmu, ucieczki od rzeczywistości w świat własnych marzeń, iluzji, opartych na wątkach nadprzyrodzonych, paranormalnych. Ludzka psychika broni się w ten sposób przed tym, czego nie rozumie, z czym sobie nie radzi – tłumaczy socjolożka. – W czasie kryzysu łatwiej nam wierzyć w irracjonalne formy istnienia, bo ludzkie niepokoje nie mają realnej postaci. Może im ją nadać np. wróżka, która świetnie dookreśla nasze lęki. Powie np.: «Masz w sobie żal, odczuwasz dyskomfort, że więcej ludziom dajesz, niż od nich dostajesz». Takie prawdy uniwersalne działają niemal w każdym przypadku. I pojawia się argument, żeby iść do niej kolejny raz. Wróżka staje się ponadto substytutem psychoterapeuty. Uspokoi, doradzi i z uśmiechem przyjmie banknoty, bo magia to biznes bardzo dochodowy. Najlepsze wróżki potrafią zarabiać nawet do 30 tysięcy złotych miesięcznie” – dodaje dr Bukowska.

Zwrot w stronę ezoteryki wiąże się też z modą na życie zgodne z naturą, zwłaszcza gdy wisi nad nami widmo katastrofy klimatycznej. Stąd renesans tego, co naturalne, od jedzenia, po ubrania, meble i kosmetyki. „U podstaw tej mody leży być może lęk przed śmiercią, chorobą, starzeniem się,  który dodatkowo podsycają różne teorie spiskowe. Coraz więcej osób odchodzi też od medycyny konwencjonalnej w stronę niekonwencjonalnych i kontrowersyjnych tzw. metod uzdrawiania” – mówi socjolożka. 

Czarownice, pionierki buntu

Kryzys przeżywa nie tylko nasza planeta, lecz także instytucje, które do niego doprowadziły. To właśnie światowych przywódców o groźbę zagłady klimatycznej oskarża ikona ekoaktywistów Greta Thunberg. „Jej przeciwnicy nazywają ją czarownicą. Pisarka Margaret Atwood nazwała ją Joanną D’Arc ochrony środowiska, na co francuska prasa prawicowa zareagowała, pytając retorycznie, czy Greta powinna zatem spłonąć na stosie” – mówi performerka i kuratorka sztuki Zofia Krawiec, która poświęciła tematyce czarownic ostatnią wystawę „W czarodziejską burzę włożę własną duszę”. Zaprezentowane na niej prace pokazują, jak wiele łączy dawne polowania na wiedźmy ze współczesnymi represjami wobec kobiet, które sprzeciwiają się narzuconym przez patriarchat standardom. Jej zdaniem Thunberg jest piętnowana, podobnie jak kiedyś „czarownice”. „One też stawały po stronie natury. Często to były zielarki, interesowały się medycyną naturalną, pomagały przy porodach, aborcjach. Nie każda z kobiet, które skazano za czary, była niezwykłą, walczącą z patriarchatem postacią, ale wiele z nich miało odwagę mówić, co myślą, i żyć po swojemu” – dodaje Krawiec. Jako pionierki buntu czarownice stały się inspiracją dla współczesnych feministek, o czym pisze w książce „Polowanie na wiedźmy” Kristen J. Solle. Podczas protestów przeciwko zaostrzeniu ustawy antyaborcyjnej w Polsce wiele demonstrantek niosło transparenty z napisem: „Jesteśmy wnuczkami czarownic, których nie udało wam się spalić”.

Nowa religia?

 „Upadek autorytetów sprawił, że nie mamy już komu wierzyć. Kościół się skompromitował, nie ma w nim miejsca dla kobiet. I tu pojawia się magia, o której mówi się, że dla milenialsów i generacji Z stała się nową formą religii, bo odpowiada na nasze współczesne potrzeby: duchowości, silnych wzorców kobiecych i zbiorowego doświadczenia. Przecież sabaty czarownic, których współczesną wersją są kręgi kobiet, to właśnie taki rodzaj kobiecej subkultury, feministycznego kolektywu” – wyjaśnia Zofia Krawiec. „Urokowi magii ulegamy też niejako z... lenistwa. Wydaje nam się, że dostajemy gotowe wskazówki bardziej praktyczne niż np. konsekwentne podążanie za konkretną religią, wymagającą przestrzegania przykazań, zasad, norm, uczestniczenia w cyklicznych rytuałach” – mówi Bukowska. Można więc iść do wróżki, ściągnąć aplikację, która podpowie, z jakimi znakami nam nie po drodze (Pattern to nowy Tinder), czy nosić na szyi talizman. Nawet jeśli nie zmienią one naszego życia, to choć przez chwilę poczujemy się lepiej. Tak działa magia.

Zobacz także: