Rita Ora pojawiła się w Nowym Jorku w sukience z bardzo mocnymi wycięciami pod pachami. Z przodu czarna mini wygląda bardzo klasycznie - bez rękawów, z krótkim golfem. Efekt widoczny jest dopiero z boku. Przez głębokie wycięcie widać nie tylko tatuaż artystki, ale też... sporą część jej piersi

Gdyby nie ta (z pewnością zamierzona) wpadka, stylizacja byłaby całkiem udana. Do czarnej sukienki dodane zostały sięgające za kostkę botki na drewnianych koturnach oraz czarno-biały plecak. Złota biżuteria, modne okulary, a nawet case na iPhona - wszystko było tu spójne, choć mocno wyzywające. 

Gwiazda zadbała też o włosy i makijaż - czerwony eyeliner, szczególnie w zestawie ze szminką w tym samym kolorze, to połączenie, na które niewiele kobiet może sobie pozwolić. Rita do graficznego makijażu dodała fryzurę w stylu lat 80. Efekt? Nowojorska wersja Ziggy'ego Stardusta!