Podczas gdy u nas w masowej świadomości to jeden z najcięższych grzechów, a w warstwie językowej nawet rodzaj przemocy i to najgorszego sortu, bo skierowanej przeciwko samemu sobie, na świecie od dziesięcioleci wiadomo, że masturbacja to całkiem naturalny odruch. A także prosty sposób na to, by dać ujście instynktom i zaspokoić naturalne potrzeby. I nie jest to zasłyszana opinia, ale wiedza, za którą stoi psychologia. 

ZOBACZ TAKŻE: Czym jest dla kobiet bezpieczny seks? Wyniki tych badań mogą was zaskoczyć!

Co ciekawe, nawet najbardziej wyzwoleni i deklarujący dystans do siebie rumienią się i milkną, gdy o spawie zaczyna się mówić otwartym tekstem. Co przemawia za tym, żeby odłożyć wstyd na bok i zaprzyjaźnić się z własnym ciałem na własnych zasadach? 

Po pierwsze, zyska na tym nasze zdrowie. Nie dowierzacie? Nie od dziś wiadomo, że że seks uprawiany solo, nie inaczej, niż ten z partnerem, powoduje wyrzut oksytocyny i dopaminy do mózgu. Jak działa to duo? Trochę jak narkotyk, który poprawia nastrój natychmiast po zażyciu. Przy okazji obniża napięcie i ciśnienie krwi, a także sprawia, że bóle menstruacyjne stają się łatwiejsze do przełknięcia. Co jeszcze? Nic tak nie poprawi jakości waszego seksu, jak dogłębne poznanie własnych potrzeb - żeby poinstruować partnera, jak sprawić sobie przyjemność, trzeba najpierw posiąść taką wiedzę samemu. A jeśli Wasza wyobraźnia idzie jeszcze dalej i do tego marzy Wam się szczytowanie, jak to z osławionych filmów (i wcale nie mamy tu na myśli tych pornograficznych!), tym bardziej nie ma się tu nad czym zastanawiać i odwlekać sprawy. Dziewczyny, do dzieła!

ZOBACZ TAKŻE: Kobiety, które robią te 5 rzeczy, szczytują częściej