Witamy po przerwie w naszym cyklu „Nasz pierwszy raz”! Dwie dziewczyny z redakcji Glamour testują i opisują dla Was produkty, zabiegi, treningi warte sprawdzenia, których do tej pory nie miały okazji poznać. W dzisiejszej odsłonie przed Wami marka I Love Grain i jej produkty wypełnione... łuskami.

Dominika Tabaczyńska, brand manager Glamour

Czas na test i nasze pierwsze spotkanie z produktami I Love Grain. To polska marka założona przed dwie przyjaciółki Basię i Justynę, które według mnie stworzyły coś absolutnie fenomenalnego! Jak same mówią ILG powstało z braku alternatywy na polskim rynku. I jak to często bywa – najpierw wymyśliły coś dla siebie, później okazało się, że także dla znajomych, aż w końcu wraz z rosnącym zainteresowaniem postanowiły szerzej wyjść ze swoją ofertą. I super, bo czegoś takiego brakowało.

Ich produkty są wyjątkowe pod względem estetycznym, praktycznym i użytkowym. Dziewczyny przykładają wielką wagę do procesu produkcyjnego, do wkładów swoich produktów, używają ekologicznych łusek gryki, orkiszu, płaskurki, a także ziaren gorczycy, pestek wiśni oraz rożnego rodzaju ziół wykorzystując ich naturalne właściwości zdrowotne i relaksacyjne.

Ponieważ kocham wszystko co ZDROWE i wszystko co CALM, a z jogą i medytacją jestem za pan brat zdecydowałam się na przetestowanie wałka i pufy do medytacji. Wałek jest jednym z podstawowych elementów do praktyki jogi i relaksacji, stanowi podparcie dla różnych części naszego ciała, zapewnia dużą wygodę podczas głębokiego relaksu. Ten wałek idealnie dostosowuje się do kształtu naszego ciała nie tracąc przy tym swojej sprężystości.

Medytacja – jak ją zacząć? Krok po kroku tłumaczy joginka Karolina Kucharczyk i daje Wam dwa ćwiczenia do wypróbowania jeszcze dziś

To co jest naprawdę genialne to to, że wsad wałka posiada zamek, dzięki czemu można dowolnie i z łatwością regulować zawartość (w moim przypadku łusek orkiszu) według własnego uznania. Zakończony jest dwoma sznureczkami dzięki czemu łatwo się go chwyta i przenosi w dowolne miejsce.

Po wyjęciu zawartości pokrowiec zewnętrzny możesz uprać w temperaturze 30/40 stopni. Tak naprawdę każdy z produktów ma swój opis prania, którego należy przestrzegać jeśli chcesz aby ten produkt posłużył ci na dłużej. Fantastyczne jest również to, że łuski pochodzą od lokalnych, certyfikowanych dostawców. Dziewczyny podczas procesu tworzenia pomyślały absolutnie o każdym detalu, który może mieć wpływ na komfort przy używaniu produktów z ich bogatego portfolio.

Z kolei pufa do medytacji posiada pokrowiec ze 100% bawełny, który jest bardzo miękki i przyjemny w dotyku. Pufę poza medytacją można z powodzeniem wykorzystywać do siedzenia. Dzięki niej zwracasz większą uwagę na stabilniejsze siedzenie.

Do polecenia dalej!

Ismena Dąbrowska, redaktor prowadząca Glamour.pl

No dobra, od miesiąca śpię na poduszce wypełnionej gryką i... o dziwo wysypiam się. Chociaż pierwsze dwie noce były dla mnie strasznie dziwne, nie potrafiłam się przyzwyczaić i budziłam się za każdym razem, kiedy chciałam ją przesunąć. Z jednej strony lubię poduszki miękkie, lekkie, ale dosyć płaskie – a tutaj trafiła mi się nie tylko najtwardsza z możliwych, ale też dosyć wysoka i ciężka. Niekontrolowane przenoszenie i miętolenie jej przez sen nie wchodziło więc w grę.

Celowo wybrałam grykę, najtwardsze wypełnienie jakie oferuje I Love Grain, bo oprócz spania na miękkim, zdarzają mi się noce, kiedy nawet nie mam pod głową poduszki. Na płasko i na twardym też bez problemu się wysypiam i (co u nas rodzinne) serio tak lubię. A że ostatnio dobry sen jest dla mnie szczególnie na wagę złota... warto spróbować wszystkiego.

Nie będę ukrywać – minione miesiące były dla mnie najtrudniejszymi w mojej pracy zawodowej. Nigdy wcześniej nie pracowałam tak dużo. W czasie lockdown'u zdarzały się dni, kiedy praktycznie nie odchodziłam od komputera. Cierpiało na tym całe moje ciało, a że ćwiczyć nie miałam kiedy, bo padałam ze zmęczenia – permanentnie budziłam się z bólem pleców. Wróciłam więc do jogi i modliłam się, żeby to pomogło. Owszem, było lepiej, ale nadal zdarzały się dni, kiedy budziłam się ze sztywnym karkiem, dosyć obolała i spięta. Stąd te łuski gryki, które z jednej strony twarde, z drugiej dopasowują się do kształtu ciała, zapewniając mu tym samym stabilizację i wygodne spanie w jednej pozycji. Nie bez znaczenia był też dla mnie fakt, że samo leżenie na takim ziarnie pobudza mikrokrążenie, co trochę może działać jak masaż. Ból w górnej części kręgosłupa zniknął i w dodatku nie muszę używać już spray'u lawendowego w sypialni, bo do wypełnienia gryką można dorzucić dowolne zioła, które działają jak aromaterapia. U mnie jest to suszona lawenda! Działa relaksująco, wyciszająco, a do tego przyjemnie szeleści. Plus dodatkowy od alergika za to, że takie poduszki mają działanie antyalergiczne, bo utrudniają rozwój bakterii i roztoczy. Zresztą nie tylko ode mnie, bo mój chłopak, który ma dużo większe niż ja problemy ze snem i bólem karku, zaczął lepiej się wysypiać. Niech świadczy o tym fakt, że poduszkę zabrał ze sobą za ocean :)

PS Przydatna wskazówka: podobnie jak w przypadku wałka każdą poduszkę I Love Grain możecie regulować odsypując lub dosypując do niej łuski. Dajcie sobie chwilę na przyzwyczajenie się, a zapomnicie o tradycyjnym pierzu.

Zobacz także: Nasz pierwszy raz... na najmodniejszych zajęciach z Barre Fitness! To ulubiony trening Aniołków Victoria's Secret [NOWY CYKL REDAKCYJNY]