Samoakceptacja to bardzo trudne zadanie, którego nie ułatwiają media społecznościowe na czele z Instagramem. Teoretycznie wiemy, że fotografie tropikalnych wakacji, idealnych spotkań z przyjaciółmi i przede wszystkim figur bez skazy są podkoloryzowane, ale perfekcyjne zdjęcia wcale nie pomagają w procesie pokochania siebie i swojego ciała. Naukowcy udowodnili, że Instagram ma zły wpływ na zdrowie psychiczne, powodując stany depresyjne i poczucie wyobcowania. Niby wiemy, że powinniśmy się zdystansować do tego, co widzimy na Instagramie i mniej czasu poświęcać na scrollowanie, a i tak to robimy. Nie chcemy jednak demonizować mediów społecznościowych, które robią tyle samo dobrego, ale uświadomić Was, że najważniejsze jest rozsądne i świadome korzystanie z tych aplikacji. Warto przed snem odpuścić przeglądanie kolejnych zdjęć, a poświęcić ten czas np. na przeczytanie kilku rozdziałów książki lub wyciszającą sesję jogi – te czynności mogą pomóc w procesie samoakceptacji i poprawić samopoczucie. Wracając jednak do tego, że Instagram ma dwie strony medalu, ostatnio polska influencerka zorganizowała akcję w duchu #bodypositive, obok której nie można przejść obojętnie. Justyna Lis   zapoczątkowała projekt #SzczereCiało, pokazując, jak naprawdę wygląda pozowanie na Instagramie i obnażając triki, które wykorzystuje każda influencerka, robiąc idealne zdjęcie na Insta. 

#SzczereCiało to wyjątkowa akcja na Instagramie, którą powinna zobaczyć każda z Was

Samoakceptacja i ruch #bodypositive to bardzo popularne trendy, których pełno na Instagramie. Ale bardzo często blogerki, które piszą o tym, aby pokochać siebie i swoje ciało, okraszają swoje ciałopozytywne apele perfekcyjnym zdjęciem sylwetki. I to jest jak najbardziej w porządku, w końcu każda z nas chce wyglądać ładnie i publikować zdjęcia, na których wygląda najlepiej. Chodzi o to, żeby wiedzieć, że nasze ciało wygląda inaczej w różnych momentach – np. gdy mamy wzdęty brzuch, jesteśmy przed okresem etc. – a fotografie, które widzimy na Instagramie, to efekt długiego  pozowania, odpowiedniej pozy i dobrego światła. 

Dlatego bardzo cieszą nas takie akcje, jak #SzczereCiało. Inicjatorka całego projektu Justyna Lis (@justynaliscom), którą obserwuje ponad 33 tys. użytkoniwków, podzieliła się swoją drogą do samoakceptacji. Influencerka dodała dwa zdjęcia w bieliźnie – jedno jest pozowane, z odchylonymi ramionami, wypiętą pupą i dobrym oświetleniem. Z kolei na drugim stoi prosto, na pośladkach widać cellulit – fotografię dzieli zaledwie kilka sekund, to ten sam dzień, praktycznie ten sam moment, tylko inne ustawienie. Justyna napisała bardzo ważny apel, tłumacząc, że to, co widzimy na Instagramie, to umiejętność pracy przed obiektywem i świadomość tego, jak ciało wygląda przed aparatem. „Minął długi czas, zanim naprawdę polubiłam swoje ciało. Cyklicznie bębnię tu o akceptacji siebie i kiedy dodaję zdjęcie po treningu z widocznym brzuchem lub gdy zadajecie mi pytania w stylu „co robisz, że masz taką figurę?”, powtarzam Wam, że to co widzicie na zdjęciach, zarówno moich jak i wielu innych dziewczyn, to między innymi świadomość własnego ciała przed obiektywem. Serio, da się nauczyć wyglądać na fotkach na szczuplejszą, wyższą, umięśnioną. (…) Dodaniem zdjęć, które widzicie powyżej, przekraczam swoją własną granicę. Nie chcę, by mój profil wzbudzał w kimkolwiek kompleksy, bo idealne ciała nie istnieją, a to, że czegoś na zdjęciu nie widać, nie znaczy, że tego nie ma”, napisała pod zdjęciem Justyna. 

Samoakceptacja w czasach mediów społecznościowych. Jak nie oszaleć w dobie ideałów z Instagrama? >>>

Justyna zaprosiła do akcji #SzczereCiało również inne dziewczyny, które mają dużą liczbę obserwatorów na Instagramie i są świadome swojego ciała. Serię zdjęć opublikowała również Kamila Kolpacka (@kbrazilka), założycielka marki Letter Bag. Kamila jest inspiracją dla wielu dziewczyn, codziennie motywuje je do działania i zachęca do odnalezienia we wszystkim równowagi – ćwiczy, bo sprawia jej to przyjemność, ale również przybliża do wyznaczonego celu, nie rezygnuje jednak z ulubionego jedzenia. Zaraża pozytywną energią, ale zdarza jej się również mieć chwile zwątpienia i nie boi się o tym mówić. Kamila opublikowała serię zdjęć w ramach akcji #SzczereCiało, dodając otuchy dziewczynom. „Samoakceptacja nie przychodzi od tak, to żmudna praca nad sobą, która może przynieść według mnie same plusy i warto temu poświęcić swoją uwagę. Jednym zajmie to więcej innym mniej czasu. Ostatnio zostałam zapytana, czy coś się w moim życiu zmieniło, czy to miłość, czy zdradzę swoją receptę na ten „promienny look”. Otóż nie – u mnie bez zmian, a wręcz przeciwnie kilka dodatkowych zmartwień, ale wiem, że to nie są sytuacje bez wyjścia. (…) Pamiętajcie mamy jedno ciało i jedno życie, które nie warto „marnować” na krytykowanie siebie lub słuchanie innych opinii na swój temat. Cellulit ? Rozstępy ? No cóż taka jest kolej rzeczy i trzeba to zaakceptować, oczywiście są sposoby, by je zminimalizować, ale zawsze będą wracać jak boomerang, a zastanówmy się, czy rezygnowanie z ulubionych potraw, które daje nam radosc jest tego warte”, napisała pod fotografiami w stroju kąpielowym. Koniecznie zajrzyjcie na jej profil!

„Ciało ma prawo zmieniać się w okresie dojrzewania, ciąży czy w zależności od etapu cyklu miesiączkowego. Nasz brzuch ma prawo być wydęty, na twarzy mają prawo pojawiać się krostki, a na pośladkach czy udach rozstępy i cellulit. To wszystko jest normalne, to jesteśmy my. Tak samo piękne, tak samo zasługujące na swoją własną miłość”, dodała w ostatnim poście Justyna Lis. I my się pod tymi słowami podpisujemy. Akcja #SzczereCiało to świetny pomysł, aby zminimalizować ryzyko powstawania kompleksów wśród młodych dziewczyn i nie tylko, ale również bardzo duża odwaga bohaterek projektu, które zdecydowały się pokazać na swoim przykładzie, że każde ciało jest inne, ale tak samo piękne.