Czasami są chwile, że czuję się kompletnie bezradna i wyczerpana… – napisała na Instagramie Marta Żmuda-Trzebiatowska. 37-letnia gwiazda postanowiła podzielić się w sieci swoimi przemyśleniami na temat macierzyństwa, które nie zawsze wygląda kolorowo. Od 2015 roku jest żoną aktora Kamila Kuli, znanego z seriali „Blondynka” czy „Na dobre i na złe”. Para ma dwoje dzieci: 5-letniego syna Brunona i 2-letnią córkę Paulinę. Choć niechętnie wypowiadają się na temat swojego życia prywatnego, Marta Żmuda-Trzebiatowska tym razem zdradziła, jak to jest być mamą.

Marta Żmuda-Trzebiatowska o macierzyństwie

Aktorka swój post na profilu na Instagramie rozpoczęła od słów, że chce być jak najlepszą mamą – taką, która jest blisko swoich dzieci, poświęca im swój czas i siły. A to oznacza drogę pod górkę.

Staram się być dzielna, staram się dawać radę. Jestem mamą obecną, mamą której zależy, która się interesuje i nie odpuszcza. Nigdy nie kierowałam się zasadą - „czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal”.

Macierzyństwo to też samotność, o czym przekonuje Marta Żmuda-Trzebiatowska. Gwiazda opowiedziała o tym, jak bardzo chciałaby spędzić trochę czasu z koleżankami. Jednak przy dzieciach, zwłaszcza tak małych, to bardzo trudne. Zdarza się również, że dzieci potrafią „podzielić” nawet najlepsze przyjaciółki, jeśli jedna jest mamą, a druga nie. Aktorka wyznała, że czasami naprawdę nie ma z kim porozmawiać.


Nikt mi nie powiedział tego wcześniej, ale macierzyństwo to samotność… zwłaszcza w wielkim mieście, gdzie rodzina daleko, a Twoje „niedzieciowe” koleżanki już nie odbierają telefonu kiedy piszesz, że tęsknisz, że Ci ich brakuje, więc w końcu przestajesz pisać, bo czujesz że się narzucasz. A przecież wciąż masz o czym z nimi rozmawiać i właściwie marzysz by pogadać o czymś innym niż o dzieciach. Zostajesz sama. Szukasz więc numeru do tych, od których kiedyś sama nie odbierałaś…

Najgorsze jednak, co można zrobić, to porównywać się do innych. Według Marty Żmudy-Trzebiatowskiej rodzicielstwo w rzeczywistości jest zupełnie inne od tego, które widzimy w sieci. Przeglądanie zdjęć na Instagramie może powodować zazdrość i kompleksy. Celebrytka tłumaczy:


Macierzyństwo bez filtra, zupełnie nie przypomina życia z Instagrama. Wyczerpana matka podgląda je wieczorem i zazdrości, że inni to takie „ładne i ciekawe” mają. A ty? Zastanawiasz się jaką zupę jutro im podasz i nasłuchujesz czy czasem aby znowu nie zaczyna się katar.

W gorzkich słowach wyznała, że wraca myślami do przeszłości, gdy jeszcze nie posiadała potomstwa. Szybko jednak dodała, że mimo tych wielu trudności, nie wyobraża sobie już życia bez dzieci. Swój post podsumowała zdaniem, że dla nich zawsze warto się starać.

Czasem tęsknię za moim życiem „sprzed dzieci”. Czy to źle? Nie wiem. A jak jest u Ciebie? Czy bym do tamtego życia wróciła? Za żadne Skarby! DZIECI są tym co mi najlepiej w życiu wyszło. Do roli matki nie da się przygotować. Każdy dzień to sukcesy i porażki. Jedno jest pewne - to ONI kiedyś ocenią czy dałam radę, więc warto się starać.

Internautki szeroko komentowały post aktorki. Dziękowały i cieszyły się, że ktoś wyraził ich własne myśli.

Miałam i mam dokładnie tak jak Ty! Nie zmieniłabym nic, nie chcę starego życia, ale samotność w macierzyństwie bardzo mnie zaskoczyła

Czytając opis miałam wrażenie, jakbym o sobie czytała

Wśród nich, głos zabrały również celebrytki. Joanna Moro dodała, że to czyni nas ludźmi z krwi i kości, a Natalia Klimas podsumowała: Mam tak samo, jak ty. Także Anna Czartoryska-Niemczycka, mama czwórki dzieci, odniosła się do postu Żmudy-Trzebiatowskiej na swoim instagramowym koncie, przypominając: Jeśli macie wokół siebie jakieś młode mamy, zadzwońcie, zapytajcie czy wszystko Ok, wyciągnijcie je na kawę, spacer, potrzymajcie bobaska, żeby mogły zjeść obiad póki ciepły.

Zobacz także: