Po tym jak sytuacja w Chinach, spowodowana pandemią koronawirusa, ustabilizowała się, mieszkańcy ruszyli do urzędów stanu cywilnego i zaczęli masowo składać wnioski o rozwód. Było ich tak dużo, że niektóre placówki wprowadziły ograniczenia do kilku rozwodów dziennie. Psychologowie ostrzegali przed taką sytuacją. Przymusowa kwarantanna zweryfikowała wiele związków, które trwały pomimo wypalonego już dawno uczucia. Poza tym pary zmierzyły się z prozą życia, taką jak opieka nad dziećmi, przebywanie ze sobą non stop na małej powierzchni oraz praca zdalna. Wynikające z tego kłótnie oraz frustracje doprowadziły do podjęcia decyzji o rozstaniu. W Polsce sytuacja również nie jest optymistyczna. Chociaż na wiele związków kwarantanna podziałał terapeutycznie – w końcu partnerzy zyskali więcej czasu razem, zaczęli dostrzegać swoje potrzeby i doceniać wspólne chwile – niestety wiele małżeństw nie przetrwało tej próby. Jak donosi Tokfm w naszym kraju drastycznie wzrosła liczba wniosków o mediacje rozwodowe. Co to oznacza? Możliwe, że czeka nas fala rozwodów.

Rozwód przed 30. Dlaczego młode dziewczyny się rozwodzą? >>>

W Polsce szykuje się fala rozwodów? Sądy odnotowały drastyczny wzrost wniosków o mediacje rozwodowe 

W rozmowie z Tokfm mediatorka sądowa Aleksandra Lewandowska wyjaśniła, że „małżeństwa, które już wcześniej przechodziły kryzys, teraz decydują o rozstaniu”. Jako powody podaje izolację społeczną, kwarantannę oraz pracę zdalną i ciągłą opiekę nad dziećmi, skutkujące frustracją i napięciem między partnerami. Sądy odnotowały drastyczny wzrost wniosków o mediacje rozwodowe, a to oznacza, że małżonkowie chcą przyśpieszyć sprawy rozwodowe. Mediacja jest metodą rozwiązywania sporów, w której uczestniczy osoba trzecia (mediator), mająca na celu ustalenie interesów i porozumienie obu stron. Wypracowanie porozumienia umożliwia w niektórych przypadkach przyspieszenie zakończenia sprawy, czyli uzyskanie rozwodu. Dlatego właśnie wiele par zdecydowało się o wystąpienie o mediacje. W związku z tym, że sądy były zamknięte, oczekiwanie na rozprawy wydłuży się (do tej pory na pierwszą rozprawę czekano nawet 6 miesięcy). „Strony nadal oczekują na termin rozwodu, ale mają naprawdę bardzo duże szanse, że otrzymają rozwód na pierwszej rozprawie”, wyjaśniła Tokfm Aleksandra Lewandowska.