Kariera Wersow była początkowo niekończącym się pasmem sukcesów. Członkini Ekipy Friza, do której dołączyła jako partnerka jej sławnego założyciela, w ekspresowym tempie stała się jedną z najpopularniejszych i najbardziej wpływowych postaci polskiego internetu. Pierwsze rysy na jej dotąd nieskazitelnym wizerunku pojawiły się dopiero w ubiegłym roku. Wszystko za sprawą szeroko komentowanej w mediach afery z bezprawnym użyciem grafiki francuskiego artysty. Na sławną influencerkę i youtuberkę w pewnym momencie spadł tak zmasowany hejt, że chwilowo rozważała nawet całkowite zniknięcie z sieci. Ostatecznie jednak dzięki wsparciu bliskich i zaufanych współpracowników udało się jej przetrwać kryzys i wyprostować całą sytuację.

Wersow kończy z filtrami na Instagramie

Ostra krytyka podziałała na Wersow jak zimny prysznic. 25-latka zaczęła ze znacznie większą rozwagą podchodzić do publikowanych przez siebie treści. Trudno też oprzeć się wrażeniu, że narzeczona Friza stała się w ostatnim czasie o wiele bardziej świadoma wpływu, jaki wywiera na swoją młodą widownię. Coraz częściej porusza na swoich kanałach chociażby temat samoakceptacji.

W czwartek Weronika Sowa opublikowała serię Instastories, na których oznajmiła, że przestaje korzystać z upiększających filtrów na Instagramie.

Kochani, złapała mnie teraz taka szybka rozkmina. Rano wstałam z myślą, że przestaję używać jakichkolwiek filtrów na Instagramie. Jak wiecie, już od jakiegoś czasu stosowałam filtr, który nie do końca zmieniał moją twarz, po prostu wygładzał ją i wyglądałam w nim ładniej. Nie zniekształcałam swojego wyglądu w internecie, dlatego, że zawsze naturalnie i bez filtrów widzicie mnie na YouTubie i tam nie są się nic ukryć. Te filtry na Instagramie dodawały mi pewności siebie, ale stwierdziłam, że przestaję ich używać i będę się pokazywać tak, jak teraz - ogłosiła.

Wersow pokazuje się w bardziej naturalnym wydaniu

Następnie doprecyzowała, że od teraz ma zamiar używać jedynie wbudowanego w Intastories filtru „Paris”, który nieznacznie modyfikuje kolory i wygładza obraz.

Fajny jest przynajmniej ten filtr „Paris”, który gdzieś tak te kolorki podkreśla i wydaje mi się, że z niego nie zrezygnuję, ale będę się wam pokazywać tak, jak teraz. Dajcie znać czy lepiej czy gorzej - stwierdziła.

Wydaje mi się, że odchodzenie od filtrów idzie w zdecydowanie lepszą stronę. Możemy siebie zaakceptować tak, jak właśnie wyglądamy, ale nie ukrywam, że wiele razy mi ten filtr ułatwiał życie, kiedy byłam bez makijażu i ta moja skóra nie wyglądała tak pięknie jak teraz w makijażu, ale chyba teraz tak chcę się wam pokazywać, bardziej naturalnie, prawdziwie, po prostu tak jak na YouTubie - wyznała.

Stwierdziłam, że pokażę wam się bez makijażu czasami i taka nieperfekcyjna - dodała.

Zobacz także:

Na koniec posiadaczka niemal 3 milionów obserwatorów zaprezentowała, jak wygląda w rzeczywistości, a jak po użyciu filtra.

fot. wersow / instagram.com

Myślicie, że inne gwiazdy mediów społecznościowych wezmą przykład z Wersow?

--
W Glamour.pl na co dzień informujemy was o trendach, stylu życia, rozrywce. Jednak w tym trudnym czasie część redakcji pracuje nad treściami skupionymi wokół sytuacji w Ukrainie. TUTAJ dowiecie się, jak pomagać, sprawdzicie, gdzie trwają zbiórki i przeczytacie, co zrobić, żeby zachować równowagę psychiczną w tych trudnych okolicznościach.