Z powodu pandemii koronawirusa zamknięto salony fryzjerskie i kosmetyczne, a przez kilka tygodni obowiązywała narodowa kwarantanna. W związku z tym dbanie o siebie ograniczyło się do domowego spa, w ramach którego robiłyśmy nawilżające płukanki na włosy, olejowałyśmy je, regularnie wykonywałyśmy masaż twarzy rollerem z kwarcu jadeitowego, a także masowałyśmy ciało na sucho specjalną szczotką. Aby utrzymać odpowiednie nawilżenie cery, mieszałyśmy domowe maseczki ze składników znalezionych w kuchni, a także wykorzystałyśmy zapas maseczek w płachcie na twarz. Nauczyłyśmy się również zdejmować hybrydę oraz robić ją za pomocą domowych lamp i hybrydowych lakierów.

Ale nie wszystkie zabiegi mogłyśmy przenieść do domu. Jednym z nich było przedłużanie rzęs. Ta popularna metoda wymaga nie tylko narzędzi, ale również umiejętności, a przede wszystkim osoby trzeciej – niemożliwe jest samodzielne przedłużenie rzęs. Dlatego niektóre kobiety zrobiły sobie przymusową przerwę od tego upiększającego zabiegu. Ale – jak się okazuje – spora część nie zrezygnowała z doczepianych rzęs i wybrała dostępne produkty, które w pewnym stopniu zastąpiły popularny zabieg i pozwoliły cieszyć się gęstymi i długimi rzęsami w okresie kwarantanny. Według najnowszego raportu Google’a magnetyczne rzęsy stały się hitem, zdobywając popularność podczas pandemii koronawirusa, w czasie, gdy salony piękności pozostawały zamknięte.

Jak teraz będzie wyglądała wizyta w salonach kosmetycznych i fryzjerskich? >>>

Magnetyczne rzęsy stały się hitem kwarantanny! 

Sztuczne rzęsy od jakiegoś czasu są bardzo popularne za sprawą instagramowego trendu na gęste, długie i podkręcone rzęsy, które lansują m.in. Kylie Jenner, Kim Kardashian i Huda Kattan, właścicielka marki Huda Beauty. Mocno podkreślone oczy są podążane przez wiele kobiet, a zabieg przedłużania rzęs w salonach kosmetycznych cieszy się dużą popularnością. Chociaż dwa tygodnie temu salony zostały ponownie otwarte, wiele kobiet znalazło domowe rozwiązanie podczas pandemii, które zastąpiło im profesjonalny zabieg. Według najnowszego raportu Google’a magnetyczne rzęsy stały się hitem kwarantanny. „Kategorię urodowych trendów powiązanych z oczami otwierają magnetyczne rzęsy. Jak się okazuje, nawet w czasie pandemii, Polki nie zapominają o najmodniejszych nowościach na kosmetycznym rynku. Pytanie Jak założyć rzęsy magnetyczne było wpisywane w Google aż o 214% częściej. Popularność tego hitu może także wiązać się z chęcią przedłużenia rzęs bez wizyty u kosmetyczki”, czytamy w wynikach raportu. 

Magnetyczne rzęsy nie są nowością na rynku. Bez problemu kupicie je w internetowych drogeriach. Są dostępne w różnym kształcie – od naturalnie wyglądających rzęs do tych, które dają efekt „wow”. Do wyboru, do koloru. Ich największą zaletą jest to, że są wielokrotnego użytku. Przetestujecie ten gadżet czy raczej pozostaniecie przy rzęsach przyklejanych lub umówicie się do kosmetyczki na przedłużanie?

Jak założyć magnetyczne rzęsy?

Magnetyczne rzęsy są całkiem proste do założenia. W opakowaniu są 4 paski rzęs, czyli po 2 na każde oko. Jak je założyć? Jeden pasek należy przyłożyć do górnej linii rzęs, natomiast drugi nad dolną – w taki sposób, aby nasze naturalne rzęsy znalazły się pomiędzy magnetycznymi. Magnesy, które znajdują się na sztucznych rzęsach, przyciągają się i trzymają. Pokierujcie nimi tak, aby złączyły się od wewnętrznego do zewnętrznego kącika oka.