Netflix  co miesiąc raczy nas wieloma nowościami, ale musimy przyznać, że takiego miesiąca, jak listopad 2018, dawno nie było. Na platformę trafi kilka naprawdę długo oczekiwanych serialowych produkcji, a także filmy, które jakiś czas temu podbijały kina i przyciągały przed ekrany prawdziwe tłumy, a teraz będziemy mogli obejrzeć na własnej kanapie. Jeśli więc nie macie jeszcze wykupionej subskrypcji, uwierzcie, to jest ten moment, by czym prędzej ją nabyć. Zwłaszcza, że pierwsza gorąca premiera wylądowała już na Netflixie. O czym mowa?

Netflix na listopad 2018. Trzy serialowe premiery, których nie możecie przegapić!

Już jakiś czas temu wiadomo było, że twórcy House of Cards szykują szósty sezon serialu. Wiedzieliśmy także, że będzie to ostatnia część serialu opowiadającego o politycznej grze z prezydentem Stanów Zjednoczonych Frankiem Underwoodem na czele. Niestety, kiedy zdjęcia do kolejnych odcinków jednego z największych hitów Netflixa trwały, wybuchł skandal z udziałem serialowego POTUSa, w którego wcielał się Kevin Spacey. Oskarżony o molestowanie seksualne aktor został odsunięty od produkcji. Gdy to wyszło na jaw, pozostawało jedynie czekać, co scenarzyści serialu zrobią z jego bohaterem. Zrobili to, co raczej wszyscy przewidywali - uśmiercili Franka. Od razu więc było jasne, kto zastąpi go w Białym Domu i że będzie to jego żona, Clair Underwood grana przez Robin Wright. To na niej skupi się więc 6. sezon House of Cards i jak zapowiadały dotychczasowe zwiastuny, emocji będzie nie mniej niż w okresie rządów jej męża. 

Kolejna serialowa kontynuacja, której premierę taż zaplanowano na listopad 2018, to 4. już sezon serialu Narcos, a właściwie Narcos: MeksykWiadomo, że przed dwie pierwsze części najważniejszą postacią serialu był Pablo Escobar, genialnie zagrany przez Wagnera Mourę. Gdy zabrakło go w obsadzie, z wiadomych przyczyn, wielu fanów Narcos kręciło nosem, że bez Pabla, to już nie to samo i że nawet agent Peña, czyli Pedro Pascal, nie ratuje sytuacji. Sezon 3. nie należał jednak do najgorszych i spora w tym zasługa właśnie Pascala. Nie zobaczymy go już w najnowszej odsłonie, a jego miejsce zajmie przede wszystkim dwóch aktorów, którzy będą mieli za zadanie rozkręcić fabułę. To Michael Peña oraz Diego Luna. Czy podołają niełatwemu zadaniu i sprawią, że warto będzie poświęcić czas na obejrzenie 10 nowych odcinków? O tym przekonamy się już 16 listopada

Na koniec listopada, a dokładnie na 30.11, Netflix przygotował prawdziwą gratkę przede wszystkim dla polskich widzów. Światło dzienne ujrzy pierwszy rodzimy serial wyprodukowany przez platformę, czyli 1983. Jego twórcą jest Joshua Long, a za kamerą stanęły cztery świetne polskie reżyserki - Agnieszka Holland, Kasia Adamik, Agnieszka Smoczyńska oraz Olga Hajdas. W rolach głównych zobaczymy Roberta Więckiewicza, którego ostatnio wszędzie pełno, ale są to wyśmienite role, więc mamy nadzieję, że w produkcji Netflixa będzie podobnie, a także Macieja Musiała. Dla 23-letniego aktora, do tej pory kojarzonego głównie z serialem Rodzinka.pl TVP jest to pierwsza tak duże aktorskie wyzwanie. A jak się okazuje, we współpracy z Netflixem na pewno nie ostatnie, gdyż w przyszłym roku Musiała zobaczymy też w Wiedźminie u boku Henry'ego Cavilla. Oprócz Więckiewicza i Musiała, w 1983 pojawią się też Zofia Wichłacz i Michalina Olszańska, dwie młode i świetnie zapowiadające się aktorki, a także Andrzej Chyra, Mirosław Zbrojewicz, Wojciech Kalarus, Ewa Błaszczyk, Edyta Olszówka czy Agnieszka Żulewska. Dla tych, którzy nie mieli jeszcze okazji słyszeć nic na temat 1983, przypomnimy, że serial opowie o alternatywnej wizji historii Europy i Polski. Historii, w której żelazna kurtyna nie upadła, a atak terrorystyczny z tytułowego 1983 roku połączy losy głównych bohaterów. 

Nowe polskie seriale, które zobaczycie w telewizji jesienią 2018 >>>>

Filmowe hity na Netflixie w listopadzie 2018

Netflix to nie tylko oryginalne produkcje, ale również te pozyskiwane w ramach licencji. Do tej pory dzięki temu mieliśmy okazję obejrzeć mnóstwo świetnych, także oscarowych produkcji. W tym miesiącu do tej listy dołączą m.in. Manchester by the Sea w reżyserii nagrodzonego za scenariusz Kennetha Lonergana z brawurową rolę Casey'a Afflecka, który za rolę Lee Chandlera także otrzymał w 2017 roku statuetkę dla najlepszego aktora pierwszoplanowego. Nominowani byli z kolei Michelle Williams, grająca żonę Afflecka, a także 21-letni Lucas Hedges, który tych nominacji w swojej karierze jeszcze trochę uzbiera, bo jego gra, mimo tak młodego wieku, jest na niezwykle wysokim poziomie. Kto nie widział jeszcze filmu, który w opinii wielu jest prawdziwym arcydziełem współczesnej kinematografii, już może nadrabiać zaległości na Netflixie. 

A jeśli będziecie potrzebować seansu w zupełnie innym klimacie, polecamy Wam przyjemną animację Sing. To opowieść o tym, że śpiewać każdy może, zwłaszcza, gdy musi ratować teatr przed ruiną. Koniecznie musicie obejrzeć film z oryginalnym dubbingiem, gdyż głównym bohaterom swoich głosów użyczyli Reese Witherspoon, Matthew McConaughey, Seth MacFarlene, Scarlett Johansson czy John C. Reilly. Spragnieni więcej nowości? Zajrzyjcie do naszej galerii i zobaczcie, co jeszcze Netflix oferuje w listopadzie 2018. 

„Chilling Adventures of Sabrina” już na Netflix. Dlaczego warto oglądać ten serial? Rozmawiamy o tym z Kiernan Shipką, czyli tytułową Sabriną [WYWIAD] >>>