Pamiętacie jakąś słabą stylizację Blake Lively? Aktorka od lat słynie z genialnego wyczucia stylu i braku modowych wpadek. Co ciekawe, ostatnio w jednym z wywiadów wyznała, że nie korzysta z pomocy stylistów! W sumie, póki co nie widzimy takiej potrzeby. 30-latka po raz kolejny trafiła bowiem do grona najlepiej ubranych gwiazd. Tym razem królowała na Met Gala 2018 w Nowym Jorku. Na tę okazję wybrała projekt Atelier Versace, który rozłożył konkurencję na łopatki. I jak przyznała sama Blake – ze wszystkich sukni, jakie kiedykolwiek miała na sobie, ta jest jej ulubioną.

Met Gala 2018: najpiękniejsze (i najdziwniejsze) makijaże i fryzury gwiazd >>>

I nic dziwnego, bo szkarłatny projekt włoskiego domu mody jest naprawdę zjawiskowy. Składa się z gorsetu wysadzanego różnokolorowymi kamieniami, a do tego ma masywny tren wyszywany złotą nicią. Całość została wykonana ręcznie. Aktorka zdradziła, że stworzenie kreacji (tylko spójrzcie na te hafty) zajęło ponad... 600 godzin! To w przeliczeniu daje 3,5 miesiąca nieustannej pracy. Co więcej, ponoć po upływie takiego czasu wciąż suknia nie była gotowa. Ale jakby nie patrzeć – tyle godzin pracy warte było efektu finalnego. Blake olśniła wszystkich!

Zobacz także: Met Gala 2018: gwiazdy na czerwonym dywanie. Zobaczcie wszystkie stylizacje z Met Ball! >>>