Zanim przejdziemy do konkretów, ustalmy jedno: osoba, z którą uprawiasz seks, jest nierzadko o wiele bardziej przejęta swoim ciałem niż twoim. Serio. Pokazanie się partnerowi lub partnerce nago to zawsze mniejszy lub większy stres. Każdy boi się odrzucenia. Każdy trochę się wstydzi

Zazwyczaj osoba, z którą jesteś w łóżku, tak jest zaabsorbowana tym, czy nie jest oceniana przez ciebie, że sama nie ma czasu na ocenianie. Jeśli więc pochłaniają cię myśli o tym, czy dobrze wyglądasz, pomyśl sobie, że prawdopodobnie tak samo ma druga strona. Pomyśl też, jak to działa z twojej perspektywy: patrzysz na ciało osoby, z którą jesteś w łóżku. Nie jest jakieś nadzwyczaj szokujące, prawda? Jest „w porządku”. Tak się składa, że to „w porządku” naprawdę dla większości osób jest wystarczające. Poza tym liczy się przecież nie tylko wygląd, ale też bliskość, seksualna energia, przyjemność. A tego wszystkiego nie byłoby bez ciała, niezależnie od tego, jak ono wygląda. To właśnie ciało pozwala nam poczuć rozkosz i drugiego człowieka!

A teraz omówmy różne twoje obawy szczegółowo. Oto 5 rzeczy, na które ludzie (kobiety i mężczyźni) nie zwracają uwagi podczas seksu, a którymi ty niepotrzebnie się przejmujesz.

Jak wyglądają twoje piersi

Martwisz się, że są za małe? Że za duże? Że w czasie stosunku odbijają się na wszystkie strony? To przede wszystkim znak, że musisz popracować nad... swoją głową. Jak w jednej z rozmów w Glamour.pl zauważyła psychoterapeutka Katarzyna Kucewicz, przekonanie o tym, że nasze piersi powinny być mniejsze albo większe, wynika zazwyczaj z doświadczeń z młodości, z tego, że ktoś nas wyśmiał, skrytykował, rzucił złośliwą uwagę.

Często takie teksty lokują się w naszej głowie i stają naszą wewnętrzną narracją. Warto jednak wyjść poza nią i zastanowić się, czy naprawdę to, że kolega z podwórka naśmiewał się z naszego niewielkiego biustu, musi być dziś w dorosłości naszym punktem odniesienia? – zwraca uwagę psycholożka.

Weryfikacja przekonań z dzieciństwa jest ważnym etapem na drodze do nauczenia się, by traktować swoje ciało z miłością i szacunkiem. Dobrze sobie uświadomić - dodaje Kucewicz - że biust, nasza sylwetka, nasz wygląd, to coś, co łączy nas z naszą historią – historią naszych mam, babć. Jest tym, co po nich odziedziczyłyśmy. Warto spojrzeć na siebie w ten sposób, wówczas łatwiej odpuścić rozmyślanie: co na ten temat myśli druga osoba.

Jak bardzo się spocisz

Pot nie tylko nie przeszkadza. Pot kręci. Tym, co sprawia, że ludzie się wzajemnie przyciągają lub odpychają jest wewnętrzna gotowość, namiętność i nastrój. Ale też uwarunkowania biochemiczne. Koktajl doznań, jaki fundujemy kochankowi bądź kochance, jest związany z naszych zapachem, stanem hormonalnym, immunologią. To, czy drugiej stronie to odpowiada, zależy od jej uwarunkowań biochemicznych oraz psychologicznych (m.in. od wspomnień z dzieciństwa, ponieważ często nieświadomie ludzie szukają osób pasujących do swoich wzorców zapamiętanych z tego czasu). Gdy wszystkie te elementy się zsumują, jest ogień. Serio - nie zgaśnie z powodu kilku kropel potu.

To, że nie ogoliłaś nóg czy okolic bikini

Jeszcze niedawno bezwłosa skóra na ciele była zaliczana do podstaw pielęgnacji. Dziś trudno pomyśleć, żeby dla kogoś był to wymóg. Golić czy nie golić? To twoja sprawa, ty decydujesz, co robisz ze swoim owłosieniem, i nikomu nic do tego. 

Mimo wszystko czujesz się niedobrze, gdy przed seksem nie zdążyłaś się wydepilować? Pomyśl sobie tak: z powodu meszku na nogach masz się pozbawić świetnej nocy (bądź jakiejkolwiek innej pory)? Z powodu owłosienia druga strona miałaby być niezadowolona? To przecież komiczne.

Uwierz: znacznie gorzej będzie, jeśli w pośpiechu ogolisz się tuż przed, a na wydepilowanych miejscach pojawią się podrażnienia, zaczerwienia, ropne krostki... Pieczenie, swędzenie i związany z tym dyskomfort z pewnością zabije zabawę o wiele skuteczniej niż kilka włosków, które – co istotne – nie są tam bez powodu. (Nie musimy chyba dodawać, że okolic intymnych nie powinny przed „rozbieraną randką” golić przede wszystkim dziewczyny, które nie są w stałym związku.  Wystarczy bowiem małe zadrapanie na skórze, aby doszło do infekcji, która nie wiadomo, jak się może skończyć. Ranka jest otwartymi wrotami do zakażenia, także np. kiły.)

Jak głośno jesteś

Dopóki nie krzyczysz z bólu lub całkiem nie zamilkniesz podczas seksu, nie wstydź się odgłosów, jakie wydajesz lub na które masz ochotę. Zazwyczaj głośno jęczysz i wzdychasz podczas intymnego zbliżenia? To jak najbardziej w porządku. Upewnij się tylko, że to wszystko jest twoje. Czy aby na pewno nie robisz tego, bo wydaje ci się, że „tak trzeba”, że to drugą stronę podnieca.  Może i podnieca, w wielu przypadkach dźwiękowe bodźce skutecznie zwiększają wrażenia i stymulują zachowania kochanki/kochanka. Ale jeśli wolisz przeżywać przyjemność w sobie, nie krzycz w niebogłosy. Nie ma potrzeby, serio. W łóżku nie ma miejsca na udawanie. Skup się na doświadczaniu, zamiast na poziomie decybeli. 

Jakie robisz miny podczas seksu

Martwi cię grymas, jaki pojawia się na twojej twarzy podczas orgazmu? Spójrz na osobę, z którą się kochasz. Prawdopodobnie też nie wygląda, jakby właśnie czytała książkę. Seks na tym polega, że robimy różne miny, wydajemy niespodziewane dźwięki, pozycje nam nie wychodzą, od czasu do czasu zdarza się coś „zawstydzającego”... Sceny w sypialni rzadko są podobne do tych pokazywanych w filmach porno.  

Żeby móc doświadczać z seksu przyjemności, trzeba sobie na to wszystko pozwolić. Bez puszczenia kontroli zamykamy sobie drogę na radość z siebie i innej osoby.